Część analityków gospodarczych reprezentuje pogląd, że rynek medyczny, podlegając niewielkim wahaniom cyklicznym, pozostaje dobrym miejscem do inwestowania nawet w czasie dekoniunktury. Czy rzeczywiście? Między innymi o pogląd na tę kwestię pytaliśmy gości podczas sesji pt. "Inwestycje i źródła ich finansowania w placówkach medycznych", odbywającej się podczas V Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 13-15 maja br.).

Michał Kędzia, wiceprezes zarządu Enterprise Investors, podejmując wątek dotyczący atrakcyjności krajowej branży usług medycznych dla inwestorów kapitałowych, także zagranicznych, odpowiedział, że i tak, i nie. - Pacjent idąc do szpitala, nie rozważa przecież, czy jego pobyt tam przypada na czas koniunktury - mówił, zauważając jednak, że zwykle z kieszeni prywatnej opłacane są usługi relatywnie niedrogie. - Jest natomiast wiele świadczeń finansowanych przez publicznego płatnika, które ze względu na cenę prawdopodobnie nigdy nie zostałyby kupione przez większość pacjentów - zaznaczył, nawiązując do obecnej roli NFZ w kształtowaniu rynku świadczeń medycznych.

 

Dodał, że inwestycje kapitałowe w ochronie zdrowia dotyczą głównie takich dziedzin, gdzie widoczna jest nierównowaga pomiędzy podażą usług medycznych a popytem na nie. Enterprise Investors dostrzegł tego typu nierównowagę głównie w onkologii, stąd inwestycje funduszu w tym obszarze.

Nie tylko zysk

- Jest pewna prawda w opinii, że branża pozostaje odporna na wstrząsy koniunkturalne, ale z drugiej strony istotne są rozwiązania systemowe pozwalające planować,` czy i kiedy zainwestowany kapitał zostanie odzyskany - przyznał Adam Aleksandrowicz, wiceprezes zarządu American Heart of Poland SA. Jak zaznaczył, właściciele i grupa zarządzająca rozwijali firmę przez 11 lat bez kapitału międzynarodowego, ale z jasną wizją. - W strategii stawiamy na komplementarność usług i to buduje aktualnie przewagę konkurencyjną firmy. Natomiast dla stabilności biznesu oprócz zysku istotna jest też korzyść, jaką odnoszą pacjenci - stwierdził z przekonaniem.

Jak podkreślał Marek Piskozub, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu, w szpitalach publicznych inwestowanie jest podyktowane m.in. koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańcom. - Dlatego szpitale wielospecjalistyczne muszą starać się inwestować w taki sposób, by każda wydana złotówka przyniosła w przyszłości kilka złotówek zysku, pozwalających na sfinansowanie niedoszacowanych procedur - ocenił dyrektor.

Prawo z furtką

W czasie dyskusji goście mówili o skomplikowaniu procesu inwestycyjnego wynikającym m.in. z funkcjonowania prawa zamówień publicznych.

- Mamy w szpitalu supernowoczesny blok operacyjny ze ścianami wyłożonymi szkłem. Nie jest prosto, opierając się na prawie zamówień, wyposażyć wszystkie osiem sal operacyjnych w te same, zuni fikowane aparaty do znieczulenia czy stoły operacyjne - tłumaczył dr Bogdan Koczy, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH