Szpitalna dieta a normy żywieniowe

Chociaż lekarze zgodnie przyznają, że dieta ma istotne znaczeniu w leczeniu chorych, a jej skład często wpływa na ostateczne powodzenie terapii, to w praktyce szpitalnej odżywianie pacjenta rzadko można uznać za spełniające odpowiednie normy żywieniowe.

Powód? Szpitale twierdzą, że na dostosowanie menu do potrzeb chorych nie mają pieniędzy. Brak zaś regulacji prawnych, które by mobilizowały lecznice do dbania o jadłospis.

W efekcie, jak wskazują badania, nawet 70% pacjentów opuszczających szpitale jest niedożywionych.

Zdaniem lekarzy, stan odżywienia pacjenta, szczególnie przed planowymi zabiegami operacyjnymi, powinien być oceniany już podczas przyjęcia do szpitala. Ujemny bilans energii, niedobór białka, witamin i składników mineralnych może szybciej u ludzi starszych niż u młodszych powodować rozwój niedożywienia i związanych z nim powikłań, a w rezultacie wzrost umieralności.

Standard tylko umowny

Ta sfera działalności szpitala pozostaje w praktyce poza wszelką kontrolą.

Jak przyznaje Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego, kwestia przestrzegania odpowiednich norm żywieniowych w szpitalach nie podlega kontroli sanepidu. - Inspektorzy sanitarni w czasie prowadzonych czynności w lecznicach nie oceniają odżywiania pacjentów, bo brakuje przepisów, które dawałyby podstawę do takich działań - wyjaśnia.

Także NFZ twierdzi, że w tym zakresie nie ma możliwości żadnej kontroli. Okazuje się, że normy żywieniowe w szpitalach nie zostały ujęte w żadnych aktach prawnych.

Z tego powodu placówki zdrowia nie są zobowiązane do przestrzegania jakichkolwiek ustaleń w tym zakresie.

Pewien umowny standard, do którego mogą odnosić się dietetycy, określający wielkość i wartość odżywczą porcji szpitalnego posiłku, wyznaczają normy ustalone przez Instytut Żywności i Żywienia opublikowane w 2001 r. w opracowaniu "Podstawy naukowe żywienia w szpitalach".

Normy te uwzględniają różnice płci i wieku pacjentów. Dietetycy z IŻiŻ zawarli w nim np. zalecenie dotyczące ilości wypijanego mleka czy zjadanych ryb. Hospitalizowany mężczyzna w wieku 26-60 lat, zgodnie z tym, co napisali specjaliści z dziedziny żywienia, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie organizmu na wapń i białko, ma m.in. wypić prawie dwie szklanki mleka lub napojów mlecznych, zjeść 50 gramów sera twarogowego, 15 g sera podpuszczkowego i 20 g ryby.

Nikłe zainteresowanie problemem

Są to oczywiście pewne dane uśrednione.

Nie oznaczają np., że w codziennym posiłku podawanym pacjentom ma znaleźć się ryba; ale w jadłospisie układanym na tydzień - już tak.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH