Szpitale dziś i jutro

Czy obecna struktura szpitali będzie w stanie podołać wyzwaniom wynikającym z konieczności zapewnienia dostępu do świadczeń, nie prowadząc jednocześnie do nadmiernego rozdrobnienia kontraktów? Czy optymalna sieć szpitali ukształtuje się raczej poprzez rynkową weryfikację lecznic w wyniku działania ustawy o działalności leczniczej? Na takie m.in. pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu "Szpitale w Polsce - dziś i jutro" podczas VII Forum Rynku Zdrowia.

Zdaniem Jarosława Kozery, dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy, sam rynek nie uformuje struktury szpitali, potrzebne będą regulacje. Istotna wydaje się zwłaszcza rola płatnika, niezależnie od tego, czy będzie on jeden, czy też dziesięciu.

- Wystarczyłoby np. zdefiniowanie prostych procedur jednodniowych jako nielimitowanych i struktura lecznic ukształtowałaby się bardzo szybko - ocenia dyrektor Kozera. - Czy stać nas na to, aby szpitale wojewódzkie, powiatowe, kliniczne, publiczne i prywatne konkurowały o te same pieniądze? Czy sprzyja to efektywnemu wykorzystaniu środków? Odpowiedź brzmi: nie. Dlatego powinny zostać wyznaczone zadania, które każdy będzie spełniał.

Dlaczego warto łączyć

Kazimierz Pankiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie, podkreśla, że w mieście działa kilka dużych szpitali należących do różnych organów założycielskich. W tej sytuacji współpracę zastępuje konkurencja.

W efekcie dochodzi do ogromnego rozdrobnienia kontraktów.

- Dlatego aby zmniejszyć koszty stałe, zdecydowaliśmy się na fuzję: połączyliśmy dwa szpitale wojewódzkie. W ten sposób powstała wielka firma licząca w sumie ponad 1 tys. łóżek i 2 tys. pracowników.

Sądziliśmy, że jesteśmy najwięksi w Polsce, ale okazało się, że szpital w Grudziądzu ma 1,3 tys. łóżek. Jednak tendencja do łączenia jest powszechna, także na Zachodzie, gdzie powstają molochy liczące nawet około 13 tys. łóżek - mówi dyrektor Pankiewicz.

Nie ukrywa jednocześnie, że łączenie jednoimiennych oddziałów do łatwych nie należy, głównie ze względu na protesty wywołane silnym lobbingiem lekarzy, przedstawiających dobro własne jako dobro pacjenta.

- W naszym przypadku 70% "pary idzie w gwizdek", ale konsolidacja powoli postępuje. Nie ma innego sposobu, aby dać sobie radę z tak mizernym finansowaniem - dodaje dyrektor częstochowskiego WSS.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH