Historia swoistej prywatyzacji z samorządowym finałem

Dogadali się jak prezes z syndykiem. Łóżka szpitalne, holter, laparoskop, aparat do znieczuleń, wyposażenie kuchni - prawie wszystko, czego by nie tknąć - wchodziło w skład masy upadłościowej. Majątek upadłej spółki Pow-Medica, prowadzącej powiatowy szpital w Więcborku (woj. kujawsko-pomorskie) zakupiła druga, na cito rejestrowana przez powiat spółka: Novum-Med. Pieniądze musiał pożyczyć samorząd.
W imieniu szpitala umowę podpisał lekarz Stanisław Plewako. Zorientowani żartują, że władze powiatu sępoleńskiego znalazły go "w łapance". - Nie chcę, ale muszę - odpowiedział doktor Plewako staroście Stanisławowi Drozdowskiemu poszukującemu kandydata na fotel prezesa spółki.
Jeszcze w minionym roku pracownicy szpitala przez cztery miesiące nie dostawali wynagrodzeń, a leki kupowano na kredyt. Kiedy na sale wkroczył likwidator i zaczął przejmować sprzęt, przerażony personel zrozumiał, że szpital rzeczywiście może upaść, choć wcześniej wielu osobom taki scenariusz wydawał się zupełnie niemożliwy. Niewiele brakowało...

A byli wzorem

Spółka Pow-Med powstała w 2001 roku. W sprawę zaangażował swój autorytet Henryk Pawlina, ówczesny starosta, teraz członek zarządu powiatu: - Uznaliśmy, że jako organ założycielski szpitala musimy wziąć odpowiedzialność za zapewnienie dostępności usług zdrowotnych na naszym terenie, ale i uzyskać wpływ na funkcjonowanie szpitala.
Udziałowcami spółki byli: powiat i Bank Spółdzielczy w Więcborku (po 34,5% udziałów) oraz pracownicy i inne osoby. Wybrali spółkę z mieszanym pakietem udziałów. - Taka forma spółki wydawała się nam najlepsza, bo kreowała, obok powiatu, jeszcze jeden ważny podmiot finansujący, jakim był bank. Umożliwiała też mniejsze zaangażowanie środków ze strony powiatu, pozwalała scedować część odpowiedzialności także na innych udziałowców, w tym załogę - tłumaczą tamten wybór.
Spółka otrzymała w dzierżawę budynki i w tej samej formie lub w drodze użyczenia - sprzęt. Jej prezesem, z konkursu, został znany lekarz z Bydgoszczy. Na tyle znany i operatywny, że Kasa Chorych dwukrotnie zwiększyła kontrakt. Mały, coraz lepiej wyposażony, 4-oddziałowy szpital powiatowy, był stawiany za wzór, dla tych samorządów, które chciały poprawić zarządzanie takimi placówkami. Starostwo, jako udziałowiec spółki, wywiązywało się zupełnie nieźle z roli współwłaściciela modernizującego placówkę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH