Szpital też ma zarobić

NIK kończy prześwietlanie badań klinicznych w wybranych klinikach

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki pokontrolne w katowickim SP Szpitalu Klinicznym nr 5 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego o realizacji zaleceń z kontroli w 2007 roku. Wówczas wykryto działania korupcyjne, nieprawidłowości przy zakupach sprzętu medycznego, leków i środków medycznych.

Kontrolerzy wykazali zawarcie niekorzystnych dla szpitala warunków umów na prowadzenie badań klinicznych leków oraz nieprawidłowości w gospodarce lekami. Paweł Biedziak, rzecznik NIK, infor muje, że wkrótce zakończy się kontrola we wszystkich wybranych szpitalach: - Informacja zostanie przesłana do Sejmu na przełomie 2009 i 2010 roku. NIK wytypowała do kontroli po kilka placówek w każdym z województw. Posłowie otrzymają kompleksową informację o warunkach realizacji badań klinicznych w publicznych szpitalach.

Teraz rząd

- Wskażemy rządzącym pewne niepra-widłowości. O tym, jakie wnioski należy wyciągnąć z raportu NIK, podejmie rząd lub organy założycielskie szpitali - mówi Paweł Biedziak, dodając, że w części kontrolowanych szpitali jest dobrze, w niektórych nie najlepiej.

- Nie kwestionujemy zarobków poszczególnych badaczy, ale jeżeli badania są wykonywane w publicznej placówce, to szpital nie może do tego dokładać. Żadna placówka prywatna nie pozwoliłaby sobie na to. Wręcz przeciwnie, na świecie to jedno ze źródeł zarobkowania szpitali. Dlaczego u nas ma być inaczej? - pyta rzecznik Najwyższej Izby Kontroli.

W założeniach do projektu ustawy Prawo badań klinicznych, resort zdrowia powołuje się m.in. na zarzuty kontrolerów NIK, iż ośrodki badawcze uzyskują zbyt małe wynagrodzenie za prowadzenie badania klinicznego w stosunku do wynagrodzenia uzyskiwanego przez głównego badacza. Ministerstwo Zdrowia chce więc wprowadzić przepisy, które umożliwią szpitalom negocjowanie lepszych warunków finansowych, np. poprzez prowadzenie obowiązku zawierania jednej, trójstronnej umowy.

W katowickiej "okulistyce" kontrola NIK przeprowadzona w 2007 r. wykazała, że firmy farmaceutyczne rewanżowały się sponsorowaniem badań klinicznych w zamian za wygrane przetargi. Do szpitalnej kasy wpłynęło za nie tylko 60 tys. zł. Za to ponad milion złotych trafiło do ówczesnej kierowniczki Kliniki Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (i dyrektor szpitala), a po pół miliona - do dwóch lekarzy z nią współpracujących.

Wnioski

We wnioskach pokontrolnych z 2009 r. NIK oceniła, że szpital nie wykonał pięciu z dziewięciu zaleceń. Jednak Izba pozytywnie ocenia decyzje dyrektor SP SK nr 5 Doroty Puki (maj 2008 r. - maj 2009 r.) dotyczące realizacji działań antykorupcyj-nych. Dyrektor wykonała m.in. kalkulację kosztów sześciu badań klinicznych oraz dokonała zmiany warunków dwóch umów, pozwalających na pokrycie ponoszonych przez szpital kosztów związanych z prowadzeniem tych badań.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH