- Każdy problem można rozwiązać, ale nie zawsze za pierwszym podejściem - mówi Michał Ekkert kierujący trzema śląskimi szpitalami.

W Polsce nie bardzo lubimy, gdy ktoś wybija się ponad średnią krajową. Nic dziwnego, że Michał Ekkert pewnie ma tylu wrogów, co przyjaciół. Co by jednak o nim nie powiedziano, to z jednym spostrzeżeniem należy się zgodzić. Gdyby, w kraju położonym między Bugiem a Odrą, multiplikowanie dyrektorskich stanowisk - nie tylko w branży medycznej - było zjawiskiem powszechnym, to dziennikarz nie snułby opowieści o Michale Ekkercie, potrójnym dyrektorze zarządzającym szpitalami w trzech różnych miastach.

1.

Otwórz cudzysłów, wpisz frazę Michał Ekkert, zamknij cudzysłów. Z początkiem 2008 roku wyszukiwarka Google pokazywała: "wyniki 1-10 spośród około 3080 dla zapytania "Michał Ekkert". Pierwszy ze znalezionych wpisów: "Dyrektor czterech szpitali naraz. Michał Ekkert, 32-letni lekarz z Tarnowskich Gór, jest dyrektorem jednocześnie w czterech szpitalach w czterech różnych miejscowościach". To informacja z "Gazety Wyborczej" sprzed dwóch lat. Już nieaktualna. Teraz gabinety ma "tylko" w trzech szpitalach.
Trzy lata dyrektorowania: Zakład Pulmonologii w Tarnowskich Górach.To szpital z czterdziestoma łóżkami w budynku, który z początkiem minionego wieku był pałacykiem jakiegoś pruskiego burżuja. Półtora roku kierowania: ZOZ w Knurowie to szpital powiatowy. Ponad trzysta łóżek w budynku z 1912 roku. Dwa lata zarządzania: Szpital Miejski w Piekarach Śląskich, prawie sto sześćdziesiąt łóżek w przedwojennym budynku...
Nie jest już dyrektorem w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej. On twierdzi, że kierowanie trzema mniejszymi szpitalami i rudzkim, 600-łóżkowym molochem, zabierało zbyt wiele czasu jego rodzinie. Zatem dla dobra placówki zrezygnował z czwartego gabinetu.
W rudzkim magistracie uszanowali decyzję młodego menedżera, który chciał znaleźć więcej czasu na działalność naukową. Jest też wersja, że mieli go dość pracownicy, ze szczególnym uwzględnieniem związkowców oraz Tomasza Undermanna, jednego z liderów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Delikatnie mówiąc, obaj panowie nie przypadli sobie do gustu, bo w opinii pana Ekkerta pan Undermann nie nadawał się na wicedyrektora, a dla tego drugiego ten pierwszy nie był wcale takim nadzwyczajnym menedżerem, za jakiego uchodził.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH