System musi być skuteczny

Opieka koordynowana, także w onkologii, nie oznacza możliwości uzyskania wszystkich świadczeń w jednym miejscu. Chodzi raczej o proces zarządzania opieką oraz o jej ciągłość - podkreśla ADAM KOZIERKIEWICZ, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia.

Kozierkiewicz zaznacza, że podstawowa zmiana polegać ma na przejściu z maksymalizacji liczby usług do maksymalizacji efektów. 11 sierpnia br. podczas VI Letniej Akademii Onkologicznej w Warszawie ekspert przypomniał, że przez kilkadziesiąt lat placówki ochrony zdrowia w Polsce były finansowane w trybie ryczałtowo-budżetowym, który nie zdał egzaminu i został zastąpiony systemem ubezpieczeniowym.

Doprowadzać do końca diagnostykę i terapię

- NFZ kontraktuje obecnie ok. 7 tys. różnych rodzajów usług, jest to zatem system wspomagający produktywność. Problem w tym, że nie widać przełożenia na efekt w postaci, jeśli nie całkowitego wyleczenia, to przynajmniej zadowolenia pacjenta. Dlatego następnym krokiem w procesie reformy ochrony zdrowia powinna być właśnie maksymalizacja efektu, naturalnie z uwzględnieniem ograniczonych zasobów środków i kadr - wyjaśnił Kozierkiewicz.

Zauważył, że osiągnięcie tego celu wymaga, aby placówki ochrony zdrowia poczuwały się do odpowiedzialności za doprowadzenie do końca rozpoczętej diagnostyki i leczenia, niezbędne wydaje się także upowszechnienie dobrych praktyk oraz motywacja finansowa dla świadczeniodawców.

- Kolejna kwestia to sprawny system monitorowania jakości, wiemy bowiem, ile świadczeń zostało wykonanych, ale nie wiemy, z jakim efektem - dodał Adam Kozierkiewicz.

Potrzebujemy Breast Units

Dr Elżbieta Senkus-Konefka z Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego przypomniała z kolei, że państwa członkowskie UE zobowiązały się do zapewnienia wszystkim swoim obywatelom do 2016 r. dostępu do leczenia raka piersi w Breast Units (BU), wyspecjalizowanych ośrodkach zapewniających wielodyscyplinarną opiekę.

- Mamy rok 2016, a w Polsce są zaledwie dwie takie certyfikowane placówki. Tymczasem chodzi przecież o poprawę częstości wyleczeń, zmniejszenie dolegliwości i poprawę jakości życia pacjentek - stwierdziła specjalistka.

Przypomnijmy: już w 2006 r. Parlament Europejski zwrócił uwagę w swojej rezolucji, że 1/3 kobiet zaczyna chorować na raka piersi poniżej 55. roku życia, a około 12% kobiet - poniżej 45. roku życia. Biorąc pod uwagę, że średnia długość życia kobiet w Europie Zachodniej oscyluje wokół 80 lat, pacjentki te powinny mieć ich przed sobą jeszcze kilkadziesiąt.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH