Światłem i kolorem

W pracowni malarskiej doktora Zbigniewa Maciejewskiego

Fowistyczne, udziwnione kwiaty pejzaże z ostatniego pleneru na Mierzei Helskiej, gdzie widać tylko czeluście szarych, betonowych obiektów militarnych z obrony wybrzeża w 1939 roku, a na głównym planie -przyroda. Pełne blasku wydmy w różnej kolorystycznej tonacji piaskowej, prawie lustrzane odbicie nieba w morzu. Byłoby niebieskie, gdyby nie to, że zmienione o barwę morskiego granatu i szarości Bałtyku. Rysunki pełne światła i cienia, impresje powstałe z bawienia się kolorem. To nie są obrazy schlebiające gustom szerokiej publiczności.
- Część prac właśnie wróciła z wystawy w Macedonii i innych państw bałkańskich - mówi ich twórca Zbigniew Maciejewski, prezentując obrazy zgromadzone w pracowni malarskiej. Dalej prowadzi do rozstawionych na sztalugach prac z serii "Pożoga", powstałych po spaleniu się wnętrza kościoła środowisk twórczych pod wezwaniem św. Andrzeja w centrum Warszawy w ubiegłym roku.

Każdy widzi inaczej

- Kolor odgrywa istotną rolę, nawet w ciemnych obrazach, przedstawiających wypalone wnętrza. Ten pogodny kolorysta potrafi zaskoczyć swoich odbiorców. Przedstawił zupełnie odmienny cykl obrazów, krwisto-brunatny zatrważający obraz świata, wstrząsający, pełen życia.... - czyta recenzję swojej pracy w jednym z tytułów prasowych.
Pulmonolog, doktor Zbigniew Maciejewski nie ukrywa, że nie zależy mu na poklasku publiczności, bo ta chciałaby czasem widzieć po prostu coś ładnego. - To nie jest ładny obraz i wcale nie chodziło, by był piękny dla oka - wyznaje nasz rozmówca. - To obraz charakterystyczny, głębszy, który ma oddać sens wydarzenia. Czasami sam chcę się sprawdzić, czy potrafię stworzyć odpowiednią atmosferę klęski tego przerażającego widoku świata i sytuacji. Albo się bawimy i powstaje ładny obraz, albo poprzez sztukę rozmawiamy poważnie o tragedii i wtedy mamy widok apokalipsy.
Tu zatrzymujemy się na problemie odbioru sztuki. Między publicznością a znawcami jest granica. Każdy z nich widzi to inaczej: publiczność chciałaby obejrzeć ładny rysunek. Szybki sukces publiczny stanowi raczej zły znak, gdyż nie jest wszystkim dane znać się na malarstwie i być na nie wrażliwym. Tak jak artysta musi być przygotowany do stworzenia czegoś dobrego, tak musi mieć wyrobionego, przygotowanego na odważne przedstawienie rzeczywistości odbiorcę.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH