Słowa, dobre uczynki, pomysły i zaniedbania

Jaki jest bilans zamknięcia działań rządu Donalda Tuska w zakresie polityki zdrowotnej? To główne pytanie, na które w naszym październikowym raporcie starają się odpowiedzieć szefowie placówek medycznych, lekarze, samorządowcy, wreszcie eksperci.

Wskazują nie tylko plusy i minusy nowych regulacji, ale też rozwiązania, które nadal czekają na wprowadzenie.

Zanim oddamy głos przedstawicielom środowiska medycznego (str. 12-23), przypominamy niektóre wypowiedzi minister zdrowia Ewy Kopacz z ostatnich czterech lat.

JGP, koszyk, pakiet

Zacznijmy od końca. W wywiadzie udzielonym dziennikowi Polska The Times (17 września 2011 r.) minister wyznała: - Oprócz reformy Narodowego Funduszu Zdrowia udało mi się właściwie wszystko, co sobie zakładałam w 2007 r., obejmując ten urząd.

Czy rzeczywiście wszystko poszło zgodnie z założeniami? Bez wątpienia minione czterolecie znaczone jest istotnymi dla funkcjonowania regulacjami - bez względu na ich bardzo zróżnicowaną ocenę: wdrożeniem w 2008 r. systemu rozliczania świadczeń zdrowotnych przez płatnika w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów, nowelizacją ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych dotyczącą koszyka świadczeń gwarantowanych, tzw. pakietem ustaw zdrowotnych przyjętych przez parlament i podpisanych przez prezydenta wiosną 2011 roku.

O mocnych i słabych stronach tych regulacji - przede wszystkim wchodzących w skład pakietu - piszą nasi komentatorzy w dalszej części raportu. Na razie kilka słów o tzw. koszyku świadczeń.

W grudniu 2007 r. Ewa Kopacz mówiła Rynkowi Zdrowia: - Co do koszyka - wykorzystamy zapewne to, co przy jego tworzeniu już zrobiono oraz spróbujemy wycenić świadczenia. Myślę, że na początku powstanie koszyk negatywny.

Ostatecznie powstał bardzo szeroki koszyk pozytywny. Liczni krytycy tego rozwiązania wskazują, że koszyk jest zbyt obszerny. Znalazły się w nim praktycznie wszystkie świadczenia, co uniemożliwia wyodrębnienie usług medycznych, za które pacjent musi zapłacić z własnej kieszeni.

Sama minister nie ukrywała, że wprowadzony koszyk nie jest narzędziem pozbawionym wad: - Kiedy zrodził się pomysł stworzenia koszyka, przypominano mi, że inni też próbowali. Dzisiaj, pomimo licznych sprzeciwów, mamy koszyk. Ci, którzy przyjdą po mnie, będą już tylko poprawiali - mówiła Ewa Kopacz w październiku 2009 r. podczas V Forum Rynku Zdrowia.

Ile pieniędzy na zdrowie?

Wróćmy do wywiadu dla Rynku Zdrowia sprzed 4 lat: - W połowie lat 90. było w systemie 25 miliardów zł, teraz (2007 rok - red.) mamy ok. 40 mld zł, a jest gorzej. Dlaczego? Być może dlatego, że nawet jeśli tych pieniędzy jest faktycznie za mało, to nikt nigdy nie sprawdził tego, o ile za mało, a przede wszystkim nikt nie podjął się czegoś bardzo trudnego - uszczelnienia tego systemu na tyle, aby uczciwie Polakom powiedzieć, o ile tę stawkę podnieść - stwierdziła Ewa Kopacz.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH