Za 5-6 lat polska radioterapia powinna osiągnąć średni poziom europejski

"Wąskim gardłem" w naszej onkologii jest radioterapia.
Na szczęście, od połowy 2005 roku sytuacja systematycznie się poprawia.
W leczeniu większości nowotworów radioterapia odgrywa zasadniczą rolę, zarówno w postępowaniu samodzielnym, jak i skojarzonym z chirurgią onkologiczną i chemioterapią.
Radioterapii poddawanych jest ponad 60% chorych na raka. Przy zapadalności na tę chorobę w Polsce - ponad 120 tys.
osób rocznie - leczenie napromieniowaniem powinno być zastosowane u ponad 70 tys. chorych. Niestety, praktyka odbiega od tych teoretycznych założeń.
Z leczenia tego korzysta niespełna 60 tys.
pacjentów rocznie, a co gorsza, w dużej ich liczbie - zbyt późno w stosunku do standardów.

Skąd problem?

- Dramatyczna sytuacja, w jakiej znalazła się polska radioterapia w obecnej dekadzie, wynika ze zbyt małego inwestowania w ciągu ostatnich dwóch dekad w wymianę sprzętu oraz zakupy nowego - mówi prof. Marian Reinfuss, dyrektor Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, Oddział w Krakowie.
W końcu 2005 roku w Polsce było 55 w pełni sprawnych urządzeń. Chodzi głównie o wysoko- i niskoenergetyczne przyspieszacze liniowe oraz aparaty kobaltowe.
Było ich zatem co najmniej dwa razy mniej niż być powinno. W dodatku, ponieważ z roku na rok zwiększa się liczba osób, u których wykrywa się raka, braki sprzętu są bardziej dotkliwe.
W efekcie doszło do tego, że pod względem liczby pacjentów przypadających na 1 aparat znaleźliśmy się w połowie lat 90. na przedostatnim miejscu w Europie, przed równie nieszczęsną Albanią. U nas wskaźnik ten wynosił wtedy 700 tys. osób/1 aparat, podczas gdy w Europie Zachodniej - 300 tys.
Ten drugi poziom gwarantuje dostęp do naświetlań w okresie nie dłuższym niż 3 tygodnie. Tymczasem zwłoka w napromienianiu pacjenta wiązkami zewnętrznymi większa niż miesiąc może zmniejszać szansę trwałego wyleczenia, szczególnie gdy zaburza rytm terapii skojarzonej z chirurgią lub chemioterapią.
- Innym aspektem małej dostępności do radioterapii jest wybór pomiędzy stosowaniem jej, w pierwszej kolejności, wobec pacjentów mających szansę pełnego wyleczenia nowotworu, a pacjentami korzystającymi z radioterapii paliatywnej, stosowanej w celu ograniczenia skutków choroby i cierpień - stwierdza prof.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH