Nowoczesny SCM w Polanicy robi połowę tego, co mógłby. Dyrekcja szpitala wierzy jednak, że jego potencjał zostanie wreszcie w pełni wykorzystany.

Skomplikowana, rozległa bryła w środku lasu, 150 metrów sześciennych kubatury. Kompleks szpitalny Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy zajmuje 4 hektary. Nowoczesny, piękny i kosztowny szpital... Uruchomiony w atmosferze burzy politycznej, niechęci społecznej i nie do końca zgodnie z założonym planem medycznym oraz małymi kontraktami. Tak małymi, że z góry skazywały placówkę na generowanie strat.
Centralna inwestycja Ministerstwa Zdrowia kosztowała ponad 240 mln zł. SCM budowano ponad 20 lat, a po jego uruchomieniu jest wykorzystywany zaledwie w połowie. Budowę zakończono we wrześniu 2004 roku. Gotowe, ogrzewane budynki stały bezużytecznie przez rok. Miesięczny koszt utrzymania szpitala w tym stanie wynosił 30-40 tys. zł.

Proszę pytać poprzedników

"Marnowanie publicznych pieniędzy ma w tym przypadku tradycje z czasów budowy. Kontrole NIK w 2003 roku wykazały, że brakowało podstawowych dokumentów. W ramach kosztów budowy kupiono luksusowy samochód dla dyrektora zarządu Inwestycji Centralnych nadzorującego budowę od 2000 roku. W 1995 roku kupiono dla szpitala laser medyczny za 65 tys. zł, który nie został odebrany, a w końcu lat 80. - 1000 modrzewiowych okien, które tak długo stały na powietrzu, aż się wypaczyły" - przypominał trzy lata temu "Puls Medycyny".
Czy zatem ta inwestycja była w ogóle potrzebna?
- Proszę pytać poprzedników. Ta inwestycja ciągnęła się wiele lat. Niezręcznie jest mówić o poprzednikach, szczególnie jeśli miałoby się powiedzieć coś złego. Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi. Tam, gdzie nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze - stwierdza minister zdrowia Ewa Kopacz.
Firmowana przez kolejne rządy, hojnie finansowana z budżetu państwa. Nowa placówka miała zaspokajać potrzeby zdrowotne regionu, pacjentów z całej Polski, a nawet z sąsiednich krajów. Przełom nastąpił w 2000 roku. Podczas kontroli z Ministerstwa Zdrowia stwierdzono, że obiekt jest za duży dla chirurgii plastycznej i podjęto decyzję o przeniesieniu oddziałów sąsiednich szpitali. Chirurgia plastyczna potrzebowała tylko 59 łóżek. Dopiero pół roku po zakończeniu budowy resort i miejscowe samorządy zastanawiały się, do kogo ma należeć placówka i kto będzie się w niej leczył. Dlatego ówczesny minister zdrowia Marek Balicki powołał zespół, który miał opracować koncepcję działania szpitala i wyznaczył swojego pełnomocnika do uruchomienia szpitala, Adama Ugrewicza.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH