30% populacji jest nosicielem gronkowca złocistego i nie choruje. Ale pacjent, który dowiaduje się, że wykryto u niego tę bakterię, czuje śmiertelne zagrożenie.

Gronkowiec jest bakterią, która towarzyszy człowiekowi od początku istnienia życia na Ziemi.
Bakterie w wyniku procesów ewolucyjnych wykształciły wiele mechanizmów adaptacyjnych, które pozwalają im przetrwać w wielu niesprzyjających okolicznościach. Najgroźniejsze z nich to gronkowce antybiotykooporne, jak szpitalne MRSA i pozaszpitalne CAMRSA.
- Nie należy używać tak katastroficznych określeń, jak globalne zagrożenie, przecież to nie bomba atomowa, którą zrzuca nieodpowiedzialny współmieszkaniec Ziemi. Nie zawsze gronkowiec po dostaniu się do organizmu człowieka powoduje zakażenie i stanowi śmiertelne zagrożenie - mówi profesor Danuta Dzierżanowska z Zakładu Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka".
- Około 30% populacji jest nosicielem gronkowca złocistego, najczęściej na błonach śluzowych nosa, gardła, na skórze, w okolicy odbytniczej i wcale nie choruje.
Jednak pacjent, który dowiaduje się, że wykryto u niego gronkowca, popada w panikę i czuje śmiertelne zagrożenie.
Dlaczego? - Otóż drobnoustroje te mogą być niebezpieczne wtedy, gdy np. człowiek ulegnie wypadkowi lub skaleczy kończynę, a do rany dostanie się właśnie gronkowiec. Wtedy rozpoczyna się stan zapalny, rana ropieje, a bakterie mogą przedostać się do krwi powodując zakażenie całego organizmu - tłumaczy profesor Dzierżanowska. - Ropieje już nie tylko rana, ale mogą powstać ropnie w innych narządach, np. nerkach, wątrobie, sercu, mózgu.

Groźne MRSA

Niepodjęcie odpowiednio wcześnie leczenia doprowadza do zejścia śmiertelnego.
Nie w każdym jednak przypadku rozwija się tak opisany scenariusz. Osoby młode z dużą odpornością mogą same uporać się z bakterią i nie dopuścić do ciężkiego zakażenia.
- Gronkowce są największym zagrożeniem dla osób chorych, u których właśnie ciężka choroba powoduje, że dodatkowo organizm zaatakowany przez gronkowce nie podejmie walki, a bakterie z ogromną siłą go niszczą - ostrzega profesor Dzierżanowska. - W takich przypadkach też nie jesteśmy bezradni.
Z pomocą przychodzą nam antybiotyki, których co prawda mamy wiele, ale jednak nie wszystkie działają na gronkowca lub też gronkowce na skutek długiego stosowania ich w leczeniu stały się na nie niewrażliwe (oporne).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH