Skąd się bierze poezja

W jednej ze swoich książek prof. Bożydar Latkowski napisał: "Jeżeli są na świecie rzeczy święte, to na pewno jest to chory człowiek ze swoim cierpieniem".

Poezja towarzyszyła prof. Bożydarowi Latkowskiemu całe życie, natomiast, jak sam mówi, do zawodu lekarskiego przywiódł go zbieg okoliczności. Przyszły laryngolog pierwszy wiersz napisał ponad 70 lat temu, w wieku 10 lat.

W młodości pisał dużo, dopóki nie pochłonęły go całkowicie obowiązki zawodowe. Po latach wrócił jednak do swojej pierwszej pasji. Dzięki temu wśród czterdziestu, głównie naukowych, książek, które napisał na mechanicznej maszynie, znalazły się trzy tomiki z ponad stoma utworami poetyckimi.

Inne spojrzenie

Prof. Latkowski przyznaje, że wrażliwość matki, która przed wojną studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (nie tylko malowała, ale i pisała wiersze), miała prawdopodobnie decydujący wpływ na narodziny poezji w jego życiu. - Poezja to skala wrażliwości - zauważa profesor.

Pamięta okoliczności powstania swojego pierwszego wiersza. W czerwcu 1939 r., tuż przed wojną, podczas szkolnej wycieczki szedł z klasą do lasu.

- Szliśmy taką dróżką wśród łąk, żeby świętować Dzień Dziecka. Później porównywałem rosę do brylantów, pisałem o pięknie ogrodu, pięknie świata - wspomina Bożydar Latkowski.

Jak tłumaczy, wzięło się to z wrażliwości i oryginalnego spojrzenia na rzeczy, obok których inni przechodzą bez refleksji. Wówczas odkrył w sobie artystyczne spojrzenie na drzewa, ogród, słońce... Profesor ceni tradycyjną poezję.

Według niego, utwór musi posiadać rytm, ważne są także rymy oraz celna pointa, która u niego często bywa żartobliwa lub ironiczna. Przyznaje, że nie przepada za "białym wierszem". - To są piękne myśli, ale nie jest to taka czysta poezja.

Pisać można o wszystkim

Zdarza się profesorowi posłużyć "rymem częstochowskim", jednak na swoją obronę cytuje "Pana Tadeusza": Właśnie dwukonną bryką wjechał młody panek I obiegłszy dziedziniec zawrócił przed ganek, Wysiadł z powozu; konie, porzucone same, Szczypiąc trawę ciągnęły powoli pod bramę. - Wielki Mickiewicz także posługiwał się prostymi rymami - śmieje się profesor.

- A pisać można o wszystkim - stwierdza. - O obrazie, o drzewie, które pięknie wygląda oświetlone słońcem, o ogrodzie... - i zaczyna recytować: A najpiękniej zimą jest w lesie/ kiedy szadź gałązki okrywa/ każda milionami gwiazdek otulona/ i jak kwiaty można by je zrywać/ cisza i tylko znienacka kępka śniegu gdzieś z szelestem spadnie/ słońce srebrzy otulone drzewa/ myślę, że nie może być już ładniej/ idę wolno piękną białą drogą/ a na śniegu ślady moje widać/ myśli biegną za minionym czasem/ wiosną życia, a dla mnie już zima.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH