Jednostki samorządu terytorialnego działają na zasadach budżetowych. W żadnym budżecie samorządowym do tej pory nie rezerwowano funduszy na pokrycie strat, jakie ewentualnie mogą przynieść placówki ochrony zdrowia.

- Aby takie pieniądze się znalazły, muszą pochodzić ze środków własnych lub dotacji czy subwencji, ponieważ tak jest skonstruowany budżet jednostki samorządu terytorialnego. Nie można jednak wskazać żadnej podstawy prawnej do ewentualnego pokrycia takich strat. Jedyną jest tzw. rządowy plan B - dotacja Skarbu Państwa wyrażona umową z ministrem zdrowia na pokrycie zobowiązań publicznoprawnych przekształcanych placówek - mówi dr Andrzej Liszewski, rzecznik SPZOZ-u w Żyrardowie i p.o. pełnomocnika ds. ochrony zdrowia starosty powiatu żyrardowskiego.

Jak dodaje, to źródło środków już się kończy, ponieważ wnioski w tej sprawie będą przyjmowane tylko do 20 sierpnia.

- Trudno się spodziewać, aby zachwyt budziła ustawa, do której nie ma aktów wykonawczych i tym samym wskazania źródła środków, które samorząd mógłby wykorzystać na pokrycie strat szpitala - ocenia Andrzej Liszewski.

Jego zdaniem, nie ma co dyskutować o funkcjonowaniu opieki zdrowotnej w oparciu o spółki prawa handlowego - to rozwiązanie jest bardziej efektywne. - Problemem jest, jak "przełknąć żabę", czyli poradzić sobie z zobowiązaniami zakładów opieki zdrowotnej - dodaje.

Wszyscy starostowie, z którymi rozmawiał Rynek Zdrowia, podkreślają, że przejęcie kolejnego zadania przez samorządy bez wskazania źródła finansowania stworzy problem systemowy.

Wprowadzone ubiegłego roku przez ministra finansów rozporządzenie, które zmieniło strukturę obliczania współczynnika zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego (nie może przekroczyć 60% dochodów), spowodowało, że w Polsce pojawiło się nagle prawie 200 jednostek samorządowych, które ten wskaźnik przekroczyły. A to się wiąże z konkretnymi konsekwencjami.

- Jak takie samorządy, bez naruszenia prawa, mają jeszcze sięgnąć po dodatkowe środki, by pokrywać straty placówek zdrowia czy ponosić koszty ich przekształcenia? - pyta dr Liszewski. - To ogromny problem.

- Ustawa o działalności leczniczej niektóre sprawy porządkuje. Istotne jest to, że decyzje w sprawie ewentualnego przekształcenia należą do organu założycielskiego - mówi Zbigniew Potyrała, starosta oleśnicki.

- To my możemy decydować o przekształceniu, w zależności od tego, czy szpital funkcjonuje dobrze czy źle. Korzystne jest także to, że w przypadku decyzji o przekształceniu szpitala już nie jest potrzebna bardzo uciążliwa forma likwidacji. Ustawa dość zasadniczo upraszcza całą procedurę - podkreśla starosta.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH