Vanessa Nachabe-Grzybowska, Piotr Wróbel, Wojciech Kuta | 17-11-2008 13:06

Sama ustawa nie pomoże

Laboratoria mikrobiologiczne są łączone z analitycznymi, czego skutkiem jest spadek jakości badań - podkreślano podczas konferencji "Zakażenia szpitalne"

Uczestnicy II konferencji Rynku Zdrowia "Zakażenia szpitalne" (Warszawa, 9 października br.) byli zgodni co do tego, że żadna, nawet najlepsza, ustawa nie pomoże, gdy personel medyczny nie jest wystarczająco wyedukowany w zakresie zapobiegania zakażeniom. Była to już druga edycja tej konferencji, która - podobnie jak ubiegłoroczna - zgromadziła ponad 500 uczestników.
Przypomnijmy, że także 9 października br. sejmowa Komisja Zdrowia pracowała nad sprawozdaniem podkomisji nadzwyczajnej o rządowym projekcie Ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Ustawa została ostatecznie uchwalona przez Sejm 24 października. Zakłada m.in. stworzenie programu nadzoru epidemiologicznego, monitorowanie zachorowalności i umieralności z powodu zakażeń, kompleksową realizację profilaktyki oraz nowoczesnej diagnostyki i terapii.
Ustawa wprowadza też - jako obowiązujące w szpitalach - monitorowanie zakażeń, stosowanie procedur zapobiegających ich występowaniu. W ocenie resortu zdrowia, powinno to sprzyjać ograniczeniu częstości występowania zakażeń w szpitalach, a tym samym zmniejszeniu zagrożeń z nimi związanych.
- Fatalny stan szpitalnych toalet, sale operacyjne bez filtrowanego powietrza, brak rejestru zakażeń, nieodpowiedni transport chorych zakaźnie, a także tragiczny stan centralnych sterylizatorni - rozwiązaniu tych wszystkich problemów powinna sprzyjać ustawa - mówił podczas konferencji poseł Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.
Dlaczego do tej pory tak wiele spraw związanych m.in. z prewencją zakażeń leżało odłogiem? Na to pytanie lapidarnie odpowiedział dr Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych z Narodowego Instytutu Leków: - W szpitalach brakuje ekspertów w dziedzinie zakażeń, a wiedza na ich temat wśród medycznych notabli jest nikła... Dyrektorzy placówek na wszystkim oszczędzają, a zatem lekarz nie może np. odpowiednio korzystać z laboratorium mikrobiologicznego.
Kto teraz zleca posiew krwi? - pytał retorycznie dr Grzesiowski.
Uczestnicy konferencji wskazywali także na tak prozaiczne problemy, jak zewnętrzne firmy sprzątające, które nie stosują zasad fachowej dezynfekcji.
Ponownie do tablicy wywołano lekarzy i pielęgniarki, którzy nie używają do mycia rąk środków odkażających.
Kontrola przeprowadzona ponad rok temu w 423 polskich lecznicach wykazała, że mamy stosunkowo niski wskaźnik częstości występowania zakażeń szpitalnych (ok. 3%). Jest on jednak kwestionowany przez organizacje międzynarodowe. Główny Inspektorat Sanitarny zasadniczą przyczynę zaniżania tego wskaźnika upatrywał w niepełnych statystykach, czyli niezgłaszaniu wszystkich przypadków.
Przemysław Biliński, zastępca głównego inspektora sanitarnego, zapowiedział, że kontrola - podobna do wspomnianej ubiegłorocznej - zostanie w tym roku powtórzona, tym razem w stacjach dializ i oddziałach noworodkowych oraz położniczych.
Powinna zakończyć się na przełomie listopada i grudnia br.
- Są sygnały, że zgłaszalność zakażeń szpitalnych w Polsce ostatnio wzrosła do 5% - stwierdził Przemysław Biliński.
- Ta rekontrola ma m.in. na celu odpowiedzieć na pytanie, czy w zakładach opieki zdrowotnej powołano zespoły ds.
zakażeń szpitalnych i czy odbywają się odpowiednie szkolenia.
Sprawdzana będzie także realizacja procedur i instrukcji objętych zaleceniami wynikającymi z ubiegłorocznej kontroli.

Tego się nie kontraktuje

Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślali, że w Polsce nadal zbyt rzadko są zlecane badania mikrobiologiczne, pozwalające m.in. na odpowiednio wczesne wykrycie zakażeń. - Jednym z powodów takiego stanu rzeczy są braki kadrowe - mówiła doc. Małgorzata Bulanda, prezes Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych.
- W Polsce potrzebnych jest ok. 700 mikrobiologów, a mamy ich obecnie 70. Brakuje także osób, które mogłyby przewodniczyć zespołom ds. zakażeń.
Zdaniem prof. Anny Przondo-Mordarskiej z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Akademii Medycznej we Wrocławiu - do niedawna krajowego konsultanta w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej - jeśli w szpitalach nie będzie odpowiednich laboratoriów mikrobiologicznych, to cała koncepcja walki z zakażeniami szpitalnymi nie ma sensu.
- Laboratoria mikrobiologiczne są łączone z analitycznymi, czego skutkiem jest spadek jakości ich pracy. Szpitale sprzedają laboratoria prywatnym firmom.
Badania to już nie pacjent, tylko np. próbka moczu... Wynik nie jest opracowywany przez specjalistę i nikt właściwie za niego nie odpowiada, gdyż interpretacja wyniku zależy od kierownika laboratorium analitycznego. Jakość badania mikrobiologicznego w takim przypadku jest dużo gorsza. Analityk to nie mikrobiolog - przypominała profesor.
Zaznaczyła, iż z powodu zaniedbań i niewiedzy materiał do badań jest często źle pobierany, a wtedy badanie od początku jest fałszywe.
Jak podkreśliła dr Urszula Łopaciuk, kierownik Zakładu Mikrobiologii i Monitorowania Zakaz