Dr Maciej Krzanowski, emerytowany dyrektor ZOZ w Cieszynie

Lech Wałęsa zwykł mówić: "Stłucz pan termometr, nie będziesz miał pan gorączki".
Po przeczytaniu niezmiernie interesujących materiałów - "Wskaźniki do projektu tworzenia sieci szpitali z elementami analizy sytuacji demograficznej i stanu zdrowia ludności" (B. Wojtyniak, P. Goryński, K. Kuszewski, M. Dmowski, wyd. Ministerstwo Zdrowia, grudzień 2006 r.) - zaczynam wierzyć, że ta zależność wynika nie tylko z zaistnienia braku narzędzia informującego o temperaturze, ale i z rzeczywistego związku pomiędzy posiadaniem termometru a ciepłotą ciała.
Nie do wiary? No to posłuchajcie!

Trzeba zinterpretować

W woj. śląskim w 2005 r. na 10 tysięcy mieszkańców liczba łóżek w oddziałach zakaźnych wynosiła 1,6 i leczyło się w nich 12 osób, podczas gdy w województwie podlaskim liczby te wynosiły 2,6 i... 91. Na dodatek na Podlasiu ludzie byli leczeni szybciej niż na Śląsku (średni czas pobytu 7,3 vs 8,1 dnia) i wykorzystanie łóżek było większe (70% vs 52%). Dodam, że nie chodzi tu tylko o ewentualnie feralny rok 2005...
Na Podlasiu w latach 2000-05 leczono rocznie 91-109 chorych na 10 tys. obywateli, a na Śląsku 12-16 pacjentów. Różnice te tylko w małym stopniu mogą wynikać z wyższej na Podlasiu niż na Śląsku zachorowalności na zapalenie mózgu i zapalenie opon mózgowych. Czyli strach powiedzieć, ale na Podlasiu posiadanie termometru stało się i przyczyną gorączki.
Na dodatek mówimy o dyscyplinie medycznej, z której pomocy nie korzysta się z powodów innych niż rzeczywista medyczna potrzeba. W mniejszym stopniu jednak ta dziwność dotyczy też innych województw.
Autorzy piszą: "Nie można powiedzieć, że w tych województwach, w których wskaźnik liczby łóżek (zakaźnych, przyp. - MK) jest większy, ich wykorzystanie jest mniejsze". Ani oni, ani żaden z trojga recenzentów, nie komentują tych dziwności.
Sądzę, że zarejestrowanie problemu nie wystarcza.
Specjaliści powinni go zinterpretować.

Nie wszystko zrozumiałe

Współczesne oddziały zakaźne leczą nie tylko schorzenia figurujące w rejestrze chorób zakaźnych, ale również trudno leczące się infekcje, wymagające szczególnej wiedzy w zakresie antybiotykoterapii. Z tym, że akurat stany te wymagają dłuższego okresu pobytu w szpitalu, który - jak już powiedziano - w szpitalach Białostocczyzny był stosunkowo krótki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH