SPZOZ po zgorzelecku, czyli w marchewkowym szpitalu

Proszę Państwa, na zachodzie bez zmian. To znaczy w Zgorzelcu bez zmian. Wielospecjalistyczny Szpital

A mógłby się mieć jeszcze lepiej, gdyby politycy przestrzegali zasady równości podmiotów gospodarczych. To po pierwsze.
A po drugie: gdy jest tak, jak jest – czyli nieźle (choć mogłoby być, jako się rzekło, lepiej), to nie ma potrzeby dokonywania przekształceń własnościowych na siłę. I dlatego w Starostwie Powiatowym w Zgorzelcu, które jest organem założycielskim szpitala, z lekkim zdziwieniem wysłuchują różnych ekspertów od reformowania systemu ochrony zdrowia, wierzących, że wszystko, co nie jest spółką prawa handlowego, jest skostniałe, deficytowe i nieefektywne. Nie przymierzając: jak pegeery w Polsce Ludowej!
– To nie jest tak do końca, że publiczny szpital – niejako automatycznie – w dzisiejszych czasach jest skazany na klęskę. I nie jest również tak, że niepubliczny szpital to gwarancja stuprocentowego sukcesu – uważa Mariusz Tureniec, starosta zgorzelecki. – W powiecie nie zastanawiamy się nad tym, czy przekształcić Wielospecjalistyczny Szpital w spółkę prawa handlowego, bo nie widzimy aktualnie takiej potrzeby. Ten szpital zarządzany jest dobrze. Praktycznie każdy samorząd terytorialny ma mniejsze lub większe kłopoty z dwoma zadaniami własnymi: z ochroną zdrowia i oświatą. Inni chcieliby mieć takie problemy z własnymi szpitalami, jakie my mamy w Zgorzelcu – śmieje się starosta.
Nie ma racji do końca pan starosta. Jest w Polsce kilkanaście procent prezydentów, burmistrzów, starostów (ale już nie marszałków), których samorządowe szpitale nie generują problemów i nie spędzają snu z powiek. Przyznamy się, że do Zgorzelca postanowiliśmy pojechać, usłyszawszy i zobaczywszy w telewizji newsa o tym, jak w tamtejszym szpitalu nie tylko leczą, ale także produkują... sok z marchwi zebranej z własnego pola!
Pojechaliśmy, by na własne oczy zobaczyć tę – nie będziemy ukrywać – egzotykę.

***
W kwietniu tego roku w telewizji powiedzieli, że „Szpital Powiatowy w Zgorzelcu” (pod tą nazwą funkcjonował do lipca ubiegłego roku) „z sześciu hektarów zbiera 20 ton marchewek, przerabia je na soki i sprzedaje”. Telewizja – okazało się z końcem czerwca – nieco „podkręciła” rzeczywistość. Po co, skoro i bez tego w tej materii prezentuje się tyleż atrakcyjnie, co niezwykle?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH