SM potrzebuje refundacji nowych leków i zniesienia programów lekowych

Polscy specjaliści zajmujący się leczeniem chorych na stwardnienie rozsiane mają do dyspozycji ograniczony zasób leków, które mogą podawać jedynie w programach lekowych. Tymczasem dzisiaj leczenie SM jest bardziej leczeniem indywidualnym niż schematycznym - wyjaśnia prof. Adam Stępień, kierownik Kliniki Neurologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Rynek Zdrowia: - Stwardnienie rozsiane to choroba, która z młodych, zdrowych dotychczas ludzi, w krótkim czasie potrafi zrobić niepełnosprawne osoby. Czy potrafi pan wskazać, jakie możliwości terapeutyczne oferowane są polskim pacjentom po to, by dłużej mogli zachować sprawność?

Prof. Adam Stępień: - SM jest ciężką, postępującą chorobą o podłożu autoimmunologicznym, atakującą ośrodkowy układ nerwowy. Schorzenie to nie u wszystkich pacjentów przebiega jednakowo. Ma swoje odmienne postacie kliniczne. U większości chorych przebiega w postaci rzutów, w czasie których dochodzi do objawów dysfunkcji ruchowych oraz remisji, czyli okresów, w których następuje stabilizacja objawów lub nawet dochodzi do ich ustępowania.

Niestety, wraz z upływem lat obserwujemy stopniowy postęp niepełnosprawności u pacjentów, k tóry odbiera chorującym możliwość pełnej i samodzielnej egzystencji. U niektórych chorych SM może już od samego początku przebiegać bez aktywności rzutowej, systematycznie postępując.

Szacuje się, że w Polsce na SM cierpi ponad 50 tys.osób. Dzięki postępowi medycyny na rynku pojawiły się leki, które zmniejszają liczbę ognisk demielinizacyjnych w mózgu, redukują liczbę rzutów, a przez to redukują postęp niepełnosprawności. Obecnie na świecie dostępnych jest dziesięć leków dedykowanych tej grupie chorych. Niestety, w Polsce pacjenci mają do dyspozycji jedynie niektóre z nich. Dodatkowo leki te system opieki zdrowotnej podzielił na środki dostępne w ramach terapii pierwszego i drugiego wyboru.

Z danych pochodzących z NFZ wynika, że w ubiegłym roku lekami pierwszoliniowymi leczonych było blisko 7300 chorych, a lekami drugoliniowymi - niespełna 600. To najniższy w Europie odsetek chorych na stwardnienie rozsiane poddawanych tego typu leczeniu.

- Co decyduje o tak niskim dostępie polskich chorych do specjalistycznych terapii?

- W dużej mierze jest to wynik reglamentacji leczenia. W Polsce leczenie chorych na SM odbywa się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Problem w tym, że nie jest ich zbyt dużo. Do tego mają nałożone limity dotyczące liczby przyjęć chorych. Stąd też czas oczekiwania na pierwszoplanową wizytę sięga kilku lub kilkunastu miesięcy. To stanowczo za długo. U chorych na SM leczenie powinno się rozpoczynać w momencie postawienia rozpoznania. Wiąże się to z poszczególnymi fazami choroby.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH