Odsetek cesarskich cięć ostatnio niepokojąco wzrasta, nie tylko w Polsce. W USA wynosi 29%, a m.in. w Brazylii, Chile i Tajlandii 40-50%.

Medycyna się zmienia, miejsce pacjenta coraz częściej zajmuje klient. Nie przychodzi do lekarza ze skargami na dolegliwości, ale z zamówieniem na konkretną usługę. Na przykład po operację poprawiającą kształt nosa, laparoskopowe usunięcie kamieni żółciowych znalezionych w badaniu usg. wykonanym na własne życzenie czy po rozwiązanie ciąży poprzez cięcie cesarskie...

Zjawisko w liczbach

Jak często cięcie powinno być wykonywane ze wskazań medycznych, jaki jest "benchmark" dla tej procedury? Według WHO, jest to 10-15% (dane z internetu).
I właśnie tak często, jak pokazuje wskaźnik WHO, rodziły w Polsce kobiety przez cięcie przed 20 laty. Ambroziak i wsp. wśród 18 362 porodów w latach 1986-94 w szpitalu w Ciechanowie znaleźli 15,2% ciąż rozwiązanych cięciem cesarskim, Słupczyński i wsp. w latach 1980-92 w szpitalu w Zamościu - 13,6%, Lech M. i wsp. wśród 11 813 porodów mających miejsce w 1990 r. w kilku polskich szpitalach - 13,2%.
Jednak odsetek ten ostatnio niepokojąco wzrasta. Niski nadal w Holandii (10%), w USA wynosi 29% (2004 r.), we Włoszech 33% (2000 r.), w Brazylii, Chile, Indiach, Tajlandii 40-50%.
Nie jestem położnikiem, aspekty medyczne poruszanego problemu znam tylko z literatury. Interesuje mnie zagadnienie dostępności świadczeń medycznych, szczególnie tych refundowanych przez narodowego ubezpieczyciela. Zwyczajowo wypatruje się niedostatku dostępności, a tu na naszych oczach wyrasta zjawisko naddostępności.
Dlatego zająłem się zbadaniem, jak często w 2006 r. w Polsce rozwiązywane były ciąże poprzez cięcie cesarskie - w zależności od miejsca zamieszkania rodzących (powiat, województwo).

Lekarze kreują modę

Potrzebne dane uzyskałem z Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia i za ich udostępnienie jego prezesowi serdecznie dziękuję. Niewtajemniczonych informuję, że materiały NFZ odnoszą procedurę nie do miejsca udzielenia świadczenia, ale do miejsca zamieszkania pacjenta.
I tak np. mieszkanka Zielonej Góry rodząca w Gorzowie figuruje w danych dla Zielonej Góry. Doświadczenie jednak podpowiada, że po procedury podstawowe większość potrzebujących udaje się do szpitala pobliskiego. Czyli ewentualne różnice między powiatami można odnieść do różnic w podejściu do problemu miejscowych lekarzy. I do panującej mody na danym terenie, co wydaje się mieć coraz większe znaczenie w dążeniu pacjentów do uzyskania konkretnej usługi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH