Robinie, co dalej?

Stwierdzenie, kiedyś brzmiące jak fantazja, że przyszłość medycyny należy do robotyki - to już dzisiaj truizm, mimo że historia robotów chirurgicznych jest krótka i sięga zaledwie lat 70-80. ubiegłego wieku i programu "gwiezdnych wojen" prowadzonego przez NASA oraz Pentagon.

W1994 roku AESOP 1000 (Auto Endoscopic System for Optimal Positioning) był pierwszym na świecie mechanicznym asystentem operatora. Został skonstruowany przez firmę Computer Motion (Goleta, CA). Po robocie AESOP przyszły następne.

Najnowocześniejszy i w zasadzie jedyny dzisiaj wykorzystywany komercyjnie na szeroką skalę system chirurgiczny - da Vinci - który funkcjonuje z uznaniem w kolejnych generacjach na całym świecie, także w Polsce (zob. ramka), został skonstruowany przez firmę Intuitive Surgical na zamówienie Pentagonu i zaprezentowany po raz pierwszy w 1999 roku.

Firma Intuitive Surgical, produkująca system da Vinci, jest przysłowiową kurą znoszącą złote jajka. Majątek firmy i jej akcje ciągle rosną.

Są podstawy do nadziei

Od 2002 roku, kiedy zaprezentowano w Polsce pierwszy prototyp robota Robin Heart - nad którym rozpoczęto prace jeszcze dzięki inicjatywie prof. Zbigniewa Religi w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu - żywimy nadzieję, że nasz rodzimy robot chirurgiczny dorówna kiedyś precyzji da Vinci, a przede wszystkim będzie tańszy w zakupie i eksploatacji.

Nadzieje te, nie bez podstaw, podsycają wyniki prac nad robotami zabrzańskiej Fundacji i jej Pracowni Biocybernetyki, która współpracuje ze specjalistami kilku wyższych uczelni w Polsce. Co roku prototypy nowych robotów prezentowane są pod koniec grudnia na corocznej konferencji Roboty Medyczne w Zabrzu. Podczas kolejnych edycji prezentowano prototypy i modele robotów Robin Heart, których już jest ponad dziesięć i będą następne.

Najbardziej zaawansowany model to Robin Heart mc2. Odpowiada na potrzeby precyzyjnego działania w małym obszarze pola operacyjnego i może pracować za dwóch chirurgów i asystenta kierującego torem wizyjnym. Robota przetestowano z powodzeniem w czasie eksperymentu w 2010 r.

Największe szanse, aby trafić na sale operacyjne, miał - powstały w latach 2007-2008 - Robin Heart Vision-telemanipulator, czyli robot toru endoskopowego przeznaczony do pozycjonowania endoskopu w trakcie zabiegów chirurgicznych. Przeszedł już wszelkie testy kwalifikacji i generalnie mógłby się już od dawna znaleźć na sali operacyjnej. Niestety, zabrakło pieniędzy i wsparcia ze strony przemysłu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH