Rewolucja? Niekoniecznie

Trwają spory wokół "publiczno-prywatnego" systemu ratownictwa

W dyskusjach o kształcie systemu ratownictwa medycznego oraz o tym, czy w systemie tym mają działać jedynie podmioty publiczne, ścierają się rozmaite interesy. Inne mają samorządy, inne prywatne placówki świadczące usługi ratownictwa medycznego, a jeszcze inne związki zawodowe reprezentujące pracowników ratownictwa. Za upaństwowieniem sektora opowiadają się publiczne placówki ratownictwa medycznego i samorządy, które są ich organami założycielskimi. Sprzeciwiają się temu oczywiście prywatne firmy, ale i związkowcy nie są przekonani do takiego modelu. W raporcie Rynku Zdrowia publikujemy opinie przedstawicieli zainteresowanych stron.

Spory w ratowniczej materii osiągnęły swoje apogeum, gdy 32 senatorów Platformy Obywatelskiej oraz jeden senator niezrzeszony wystosowali list do premiera Donalda Tuska, w którym apelują o to, aby ratownictwo medyczne było służbą państwową - na kształt policji czy straży pożarnej.

List senatorów był m.in. reakcją na sytuację, kiedy w woj. łódzkim NFZ podpisał kontrakty z niepublicznymi placówkami, co prawdopodobnie doprowadzi do sytuacji, w której niektóre samorządy będą musiały zwrócić unijne dotacje do zakupionych ambulansów przeznaczonych dla publicznych placówek.

Czy jednak konieczna jest zmiana prawa dotyczącego ratownictwa, aby wyeliminować takie problemy? Resort zdrowia szuka rozwiązań, które raczej będą mniej drastyczne. Jak tłumaczy nam Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, resort nie może ingerować w wyniki konkursów na wykonywanie świadczeń medycznych, które przeprowadzane są przez NFZ. Może jedynie sprawdzać poprawność i legalność samego procesu. Twierdzi, że problemy dotyczące wykorzystywania funduszy unijnych w zakupach sprzętu są możliwe do rozwiązania. Resort proponuje zawieranie umów długoterminowych:

- W związku z chęcią zapewnienia ciągłości i stabilności realizacji umów, a przede wszystkim dla stworzenia możliwości należytego wykorzystania funduszy unijnych, o które te zakłady lub ich organy założycielskie się ubiegają, można zastosować art. 156 Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który zezwala - pod warunkiem uzyskania zgody prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia - na zawarcie umowy ze świadczeniodawcą na okres dłuższy niż 3 lata - przypomina rzecznik.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH