Reforma według PiS

Co by było, gdyby w przyszłym roku Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne i utworzyło rząd? Czy ochronę zdrowia czekałyby rewolucyjne zmiany? Raczej nie. Z dotychczasowych wypowiedzi polityków tej partii wynika, że w większości będą to odkurzone pomysły.

Program PiS zostanie przyjęty na kongresie, który odbędzie się w Warszawie w połowie lutego tego roku. Wcześniej odniosą się do niego eksperci zewnętrzni. Z informacji, które przeciekły do mediów, wynika, że znajdzie się w nim zapis, że "docelowo nakłady na służbę zdrowia powinny wynieść 6% PKB". Zapewniono również, że "będzie to komplementarny, szczegółowy dokument". - Program jest owocem prac prowadzonych właściwie już od 2009 roku - powiedział PAP szef Komitetu Wykonawczego Joachim Brudziński.

Nim poznamy ów dokument, pozostaje nam odwołać się do wypowiedzi polityków PiS. Na ich podstawie można odtworzyć kierunek myślenia na temat reform w ochronie zdrowia.

Ostatnia enuncjacja prezesa Kaczyńskiego (z 20 stycznia) nawiązuje wprost do pomysłów Zbigniewa Religi. "To, co możemy dzisiaj określić jako testament profesora Religi, musi być wprowadzane w życie - na poziomie zasad, ale też konkretnym, organizacyjnym. Likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia, sieć szpitali, gabinety lekarskie i stomatologiczne w szkołach - to muszą być przedsięwzięcia, których podjęcie jest bezwzględnym warunkiem naprawy sytuacji w służbie zdrowia" - czytamy na stronie internetowej PiS.

Dlaczego chcą zlikwidować NFZ?

Zacznijmy od likwidacji NFZ. Wbrew pozorom ten zamysł nie jest populistycznym hasłem rzuconym ku uciesze niezadowolonych pacjentów (choć taką rolę może pełnić); ma głębsze uzasadnienie. Związany jest z koncepcją finansowania ochrony zdrowia bezpośrednio z budżetu państwa. W rozwiązaniu proponowanym przez PiS, Narodowy Fundusz Zdrowia - jako agenda dysponująca pieniędzmi ze składek - po prostu traci rację bytu.

Zmiany sposobu finansowania obawiają się niektórzy eksperci rynku medycznego. Na przykład dr Adam Kozierkiewicz uważa, że finansowanie z budżetu oznacza, że co rok mielibyśmy do czynienia z targami (w ramach dyskusji o ustawie budżetowej) o pieniądze na zdrowie.

Wskazuje, że doświadczenia Polski z lat 1990-1998 oraz niektórych krajów zachodniej Europy (Finlandia w 1997 r., Hiszpania, Portugalia w latach 2009-2012, Węgry w latach 2009-2011, Wielka Brytania w roku 2013 i 2014) dowodzą, że ministrowie finansów mają dużą łatwość w obcinaniu środków na ochronę zdrowia. - W ciężkich czasach w takich krajach wydatki na ten cel spadają silniej niż w krajach z systemem ubezpieczeniowym - podkreśla ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH