Podwyżek i upaństwowienia ratownictwa medycznego domagają się ratownicy, którzy protestowali 30 czerwca na ulicach Warszawy.

W stolicy ratownicy przeszli z ronda de Gaulle’a przed siedzibę Ministerstwa Zdrowia przy ul. Miodowej. W tym samym czasie w innych miastach wojewódzkich również zaplanowano marsze i pikiety przed urzędami wojewódzkimi.

- Nasze główne postulaty to podwyżka, upaństwowienie ratownictwa medycznego i zapewnienie większego bezpieczeństwa zdrowotnego dla pacjentów - powiedział PAP Piotr Gumowski, jeden z protestujących.

Organizatorem stołecznej akcji protestacyjnej był Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego działający przy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans w Warszawie.

Ratownicy medyczni walczą także o wzrost liczby zespołów ratownictwa medycznego; szacują, że na terenie obsługiwanym przez dyspozytornię medyczną w Warszawie brakuje ok. 50 karetek.

Protest ratowników trwa już od 24 maja. Pierwszym etapem było oflagowanie budynków oraz oznaczenie logo akcji pojazdów i odzieży. Później przez tydzień ratownicy wszystkich pacjentów przewozili do szpitala, jadąc na sygnale.

Przypomnijmy, że 25 kwietnia w siedzibie resortu zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami 11 związków zrzeszających ratowników i Solidarności. MZ zaproponowało ratownikom podwyżkę 400 zł brutto od 1 lipca br. i kolejne 400 zł od lipca 2018 r. Propozycja MZ spotkała się - według wiceministra zdrowia Marka Tombarkiewicza - z "bardzo złym przyjęciem" ze strony ratowników. - Przedstawiciel największego związku wypowiedział się bardzo krytycznie, powiedział: "wychodzimy" i wszyscy wyszli. Tak się nie prowadzi dialogu - relacjonował zaraz po spotkaniu wiceminister.

Ratownicy przed rozmowami z rządem postawili twarde warunki: minimum 1600 zł podwyżki, czyli dokładnie tyle, ile mają otrzymać pielęgniarki. Tymczasem propozycja dotyczyła połowy tej kwoty, więc spotkanie trwało jedynie kwadrans.

- Często podkreślam, że jesteśmy służbą, ale nie służącymi czy niewolnikami systemu. Mamy dość pracy po 400 i więcej godzin w miesiącu - ubolewa Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM).

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH