Dawni "wrogowie" na rynku farmaceutycznym będą coraz ściślej współpracować. Z korzyścią dla obu stron.

- W przemyśle farmaceutycznym nastąpiło odprężenie, po okresie wcale nie zimnej wojny - twierdzi Mieczysław Starkowicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Polpharma Group. Batalia toczyła się przez blisko cztery dekady pomiędzy firmami wytwarzającymi tzw. leki innowacyjne, a wytwórcami preparatów generycznych.
Wydawało się, że górę wezmą firmy innowacyjne. Zdobyły bowiem uprzywilejowaną pozycję prawną w sprawie okresów ochrony patentowej i wyłączności danych.
Jednak od kilku lat większość "innowacyjnych" leków to tzw. me too drug, które są kombinacjami już istniejących molekuł. Co więcej, firmy innowacyjne zaczęły tracić niektóre rynki lokalne, szczególnie w tych krajach, w których budżety narodowe nie są w stanie sfinansować rosnących wydatków na farmaceutyki. Wśród nich jest Polska.

HANDEL MOLEKUŁAMI

- Z tej sytuacji firmy innowacyjne wyciągnęły wnioski i zaczęły szukać sojuszników wśród firm generycznych - mówi Mieczysław Starkowicz.
Pierwszą formą współpracy jest tzw. ko- -marketing, kiedy właściciel innowacyjnej molekuły proponuje wybranemu producentowi jej sprzedaż pod inną nazwą niż oryginalna.
Cena molekuły sprzedawanej przez firmę generyczną jest niższa od ceny oryginału, co pozwala budżetowi państwa na oszczędności w wydatkach refundacyjnych.
Czy nie prościej byłoby obniżyć cenę leku oryginalnego? Okazuje się, że nie. Po pierwsze, firmy innowacyjne, by uniknąć importu równoległego, sprzedają swoje leki po mniej więcej takich samych cenach w całej Unii Europejskiej. Natomiast zdolność do refundacji polskiego budżetu jest zdecydowanie niższa niż np. sąsiada zza Odry, co powoduje, że sprzedaż tej samej molekuły w Niemczech jest wielokrotnością polskiej, przy tej samej cenie producenta.
Jedyną drogą zwiększenia dostępności leku dla pacjenta jest zmiana jego nazwy handlowej i sprzedaż przez inny, niezależny podmiot gospodarczy upowszechniający w ten sposób lek innowacyjny, bez uszczerbku dla image firmy oryginalnej.
Po drugie, szczególnie na rynkach mniej zamożnych, firma innowacyjna uwalnia się w ten sposób od potrzeby rozbudowy struktur sprzedaży i marketingu, skupiając się na rozwoju nowych klas terapeutycznych, edukacji pacjentów i lekarzy, co może przynieść jej profity za kolejne 5-6 lat.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH