Przybywa nieubezpieczonych pacjentów

Wzrasta liczba osób nieubezpieczonych korzystających z leczenia szpitalnego. Wyegzekwowanie pieniędzy od tych pacjentów jest trudne, a najczęściej niemożliwe. Tym samym lecznice wliczają takie hospitalizacje w swoje koszty.

Ostatnio do naszej kancelarii zadzwonił klient, który nie zarejestrował się w urzędzie pracy i został skreślony z listy bezrobotnych. Pech chciał, że trafił do szpitala i ten wystawił mu rachunek za leczenie - mówi mec. Marta Jagodzińska-Wróbel, prawnik z Częstochowy. - Kwota nie była duża i pacjent ostatecznie uregulował rachunek.

Kłopoty ze ściągalnością

należności m.in. za badania i konsultacje mają także szpitalne oddziały ratunkowe. Tutaj pojawia się coraz więcej pacjentów, którzy pracują za granicą i nie mają ubezpieczenia w Polsce. Są też bezdomni i osoby bezrobotne niezarejestrowane w urzędach pracy.

- Jeśli mamy takiego pacjenta, wzywamy do niego pracownika MOPS-u i wypełniamy wniosek o objęcie go czasowym ubezpieczeniem na czas pobytu w SOR. Jednak opieka społeczna musi zebrać jeszcze wywiad środowiskowy, a z tym bywa różnie - przyznaje Jolanta Majer, kierownik SOR-u w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. NMP w Częstochowie.

Dodaje: - O taki wywiad powinien zwrócić się sam zainteresowany. Czasem wywiadu nie da się przeprowadzić, bo pacjenta już np. nie ma w szpitalu. Gdy się tego nie uda zrobić, mamy później spory problem z odzyskaniem pieniędzy. Pacjenci albo nie odbierają listów poleconych, albo nie płacą. Są to kwoty od 40 do 500 zł.

Szpitale najczęściej umarzają nieubezpieczonym długi. Jeśli uznają, że są to kwoty, których wyegzekwowanie jest nieopłacalne, wpisują je w koszty.

NFZ przypomina, że osoby pracujące na umowę o dzieło, bezrobotne, czy nie mające ubezpieczenia zdrowotnego z innych powodów, mogą zostać nim objęte. Podstawę do niego stanowi decyzja wójta gminy, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego ze względu na miejsce zamieszkania ubiegającego się o ubezpieczenie.

Dwa sposoby

- Zgodnie z art. 54 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, na wydanie takiej decyzji mają wpływ m.in. kryteria dochodowe. Decyzję wydaje się na podstawie wniosku świadczeniobiorcy, a w przypadku stanu nagłego - na wniosek świadczeniodawcy - wyjaśnia Małgorzata Doros, rzecznik prasowy śląskiego NFZ.

Odpowiedni wniosek musi zostać złożony niezwłocznie po udzieleniu świadczenia. - Prawo do świadczeń zdrowotnych na podstawie takiej decyzji przysługuje przez 3 miesiące - zaznacza rzecznik. - Miesięcznie w naszym oddziale Funduszu wydajemy ok. 100 takich decyzji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH