Stacjonarny aparat RTG ma w Polsce średnio 16 lat. Jedynie co dziesiąta placówka posiada ucyfrowione urządzenie do rentgenodiagnostyki.

Liczba aparatów RTG w Polsce jest szacowana na około 11 tys., z czego nawet połowa nie spełnia wymogów unijnych. Stacjonarny aparat RTG ma średnio 16 lat. Jeszcze gorzej wyglądają dane dotyczące aparatów cyfrowych, które zaczęły pojawiać się na naszym rynku przed trzema laty.
- Szacuję, że w tej chwili ucyfrowienie rentgenodiagnostyki jest u nas na poziomie 10% - mówi Andrzej Wieczorek, dyrektor działu medycznego z firmy Agfa. Ale jednocześnie zauważa, że jeszcze dwa lata temu było to zaledwie 2%.

Wymogi i rzeczywistość

Od 1 stycznia 2007 r. obowiązują nowe unijne przepisy, które obligują wszystkie pracownie rentgenowskie do wdrożenia systemu zarządzania jakością i programu zapewniania bezpieczeństwa pracy, narażającej na promieniowanie jonizujące (dyrektywa 97/43: "Ochrona zdrowia osób przed zagrożeniem wynikającym ze stosowania promieniowania jonizującego w celach medycznych"). Z badań GIS wynika, że jeszcze 4 lata temu obciążenie populacji w Polsce dawką promieniowania wynosiło 0,8 mSv na jednego mieszkańca rocznie, czyli dwa razy więcej niż w Wielkiej Brytanii.
Konsekwencją nieprzestrzegania przepisu - o czym przekonali się już dyrektorzy niektórych szpitali - jest wycofanie pozwolenia na działanie aparatu. Mimo że o nowych regulacjach wiadomo było przynajmniej od 4 lat - bo taki był okres przejściowy przyznany Polsce na wymianę nie spełniającej wymogów aparatury - na początku tego roku wiele aparatów nie uzyskało zaświadczenia o sprawności technicznej.
Wrocławskie szpitale są uboższe o 30 aparatów RTG, w lubelskim sanepid nakazał wycofać ich 15, w Gorzowie 10, w Olsztynie 7. W kilku innych ośrodkach doszło do pojedynczych przypadków zamknięcia aparatów.

Rynek dostawców

Polska nie ma sukcesów w zakresie produkcji aparatów RTG, zdana jest więc na ich import. W tej branży dominuje kilka firm międzynarodowych, ale - jak uważa Andrzej Wieczorek - nie można dokonać jednego podziału rynku pomiędzy najważniejszych światowych graczy.
- Można jedynie mówić o fragmentach tego rynku i nie da się go podzielić między dwie, trzy czy cztery firmy, bo każdy fragment, o którym zaczynamy rozmawiać, zupełnie inaczej ustawia graczy, którzy na tym rynku się liczą - uważa przedstawiciel Agfy. - Dla przykładu, kiedy rozpatrujemy rynek artykułów eksploatacyjnych w klasycznych RTG, w których mamy średni udział na poziomie 30-35%, można mówić o Agfie, Fuji, Kodaku jak o głównych rozgrywających.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH