Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha sam się zdiagnozował

Firmy farmaceutyczne kreują nam choroby, na przykład ADHD, aby inspirować pacjentów do atakowania Ministerstwa Zdrowia w sprawie refundowania terapii nowym lekiem. Ja też miałem ADHD. Ojciec mi wlał, takie było moje leczenie - oświadczył publicznie wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.
Czy z taką opinią zgadza się dr Mirosław Dąbkowski, przewodniczący Sekcji Naukowej Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego? Poniżej jego komentarz w tej sprawie.
- Jeśli rzeczywiście zacytowana wypowiedź jest wypowiedzią in extenso ministra Piechy, to chcę powiedzieć, że wśród osób z ADHD znaleźć można wielu wybitnych ludzi. Mam tu na myśli nie tylko Pana Ministra, lecz i np. Alberta Einsteina. O tymże (swoim) problemie klinicznym piszą wprost m.in. autorzy podręczników dotyczących ADHD (również polscy autorzy) - odpowiada dr Dąbkowski.

b>Objawy bez akceptacji

- Tak więc - o ile rzeczywiście prawidłowo zostało przeprowadzone postępowanie diagnostyczne, rozpoznanie u siebie ADHD nie jest ewenementem. Dotyczy ono w końcu zwykle co dziesiątego chłopca (choć oczywiście w różnym nasileniu).
Natomiast należy pamiętać, że w psychiatrii dość często mamy do czynienia z egodystoniczną postawą wobec znajdowanych u siebie objawów czy zespołów zaburzeń.
Potwierdzenie ich obecności nie idzie w parze z akceptacją ich nazwy i klasyfikacji jako schorzenia. Ta subiektywnie uwarunkowana przyczyna prowadzić może wówczas do zaprzeczania wręcz istnieniu samego schorzenia, choć jest ono obiektywnie udokumentowane etiologicznie, potwierdzone neuroobrazowo i ex juvantibus, czyli skutecznością swoistego leczenia.
Jeszcze kilka słów na temat tegoż leczenia w kontekście wypowiedzi Pana Ministra.
Każde opracowanie na temat leczenia ADHD, algorytmy w tym zakresie wyraźnie wskazują, że skuteczne leczenie to przede wszystkim postępowanie psychoterapeutyczne (zwykle behawioralno-poznawcze, wraz z edukacyjnym). I jedynie w niewielkim odsetku chorych konieczne jest dołączenie leków.

Warunkujmy pozytywnie

- Tak więc skuteczne leczenie to - w przybliżeniu - u 90% chorych leczenie psychoterapeutyczne.
Zaś podtrzymując anegdotyczny wątek podniesiony przez Pana Ministra - wydaje się jednak, że w terapii behawioralnej skuteczniejsze jest motywowanie pozytywne aniżeli warunkowanie negatywne - podsumowuje dr Mirosław Dąbkowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH