Alloplastyka jest problemem, którego nasze lecznictwo nie rozwiąże przez lata, głównie z powodu braku środków finansowych

Liczba pacjentów wymagających endoprotezy przewyższa znacznie możliwości polskiej służby zdrowia i w najbliższym czasie ta sytuacja na pewno znacząco nie zmieni się. Przyczyn tego stanu rzeczy specjaliści upatrują w narzuconych przez NFZ limitach finansowych na wszczepienia protez oraz w braku funduszy na wyposażenie wydzielonych do zabiegów ortopedycznych sal operacyjnych, gwarantujących bezpieczeństwo bakteriologiczne.
Dolegliwości towarzyszące zwyrodnieniom stawów uniemożliwiają często wykonywanie codziennych czynności, jak kucanie, klękanie, wstawanie z łóżka, wchodzenie po schodach. Rozwój tej choroby może prowadzić do inwalidztwa. W sukurs osobom cierpiącym przychodzi ortopedia.
- Ruch jest siłą napędową dla innych tkanek, więc operujemy, ponieważ staramy się jak najszybciej uruchomić pacjenta, co często wymaga zastosowania technik operacyjnych i leczenia chirurgicznego - mówi dr Wojciech Glinkowski z Katedry i Kliniki Ortopedii Akademii Medycznej w Warszawie.

Kos ztownie i bez alternatywy

W owym leczeniu chirurgicznym postęp dokonał się ogromny. Ortopedia, podobnie jak inne dyscypliny medyczne, czerpie garściami z osiągnięć nauki. Wszczepianie sztucznych stawów, coraz doskonalszych, artroskopia stawów kolanowych - dużo mniej inwazyjna niż zabiegi tradycyjne, komputerowa nawigacja osadzania protez kolan, coraz nowocześniejsze, inteligentniejsze protezy. To, oczywiście, tylko przykłady.
- Ortopedia jednak to kosztowna dziedzina, ale bez alternatywnych możliwości - zaznacza prof. Andrzej Górecki, krajowy konsultant w dziedzinie ortopedii i traumatologii.
Sam wszczep protezy stawu biodrowego, osadzany na cemencie, popularnie zwany wklejanym, kosztuje od 2 do 2,5 tys. złotych, a bezcementowy - ok. 5-6 tys. Najnowsze typy protez to wydatek przekraczający nawet 10 tys. złotych.

Starzejemy się

Uciec przed tak wysokimi wydatkami niestety się nie da. Potrzeby społeczne rosną.
Co piąty Polak odczuwa bóle stawów i ma ograniczenia sprawności ruchowej, czytamy w materiałach OECD, przygotowanych w związku z Dekadą Kości i Stawów. Przyczyn rozwoju tej choroby upatruje się przede wszystkim w fizjologicznym zużyciu stawów, wynikającym ze starzenia się tkanek. Nic więc dziwnego, że nasila się ona po 60. roku życia (problemy ma ok. 60% tej grupy wiekowej) atakując stawy biodrowe, kolanowe, międzypalcowe czy kręgosłup.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH