Prosty, skuteczny i ważny zabieg

Hipertensjolodzy, kardiolodzy oraz ich pacjenci cierpiący z powodu opornego nadciśnienia tętniczego (ONT) czekają na wprowadzenie do koszyka świadczeń gwarantowanych nowatorskiego zabiegu leczenia tej dolegliwości - denerwacji tętnic nerkowych. Bezpieczeństwo tej metody udowadniają badania prowadzone w Europie, Australii i USA, a także te realizowane w Polsce w ramach projektu badawczego RDN-POL.

Jak przekonują eksperci, nadciśnienie tętnicze należy do najpoważniejszych wyzwań współczesnej medycyny.

Jest jedną z głównych "chorób cywilizacyjnych", która już dziś dotyka 1,2 miliarda ludzi na całym świecie.

Część chorych, mimo zastosowanego leczenia, ma nadal wysokie ciśnienie zwane opornym nadciśnieniem tętniczym. Jeśli nie daje się ono obniżyć, może prowadzić do groźnych dla życia konsekwencji, bezpośrednio związanych ze wzrostem ryzyka zawału serca, udaru mózgu, niewydolności serca, chorób nerek i śmierci. U tych pacjentów występuje zwiększone ryzyko zdarzeń sercowo- naczyniowych w porównaniu do osób z dobrze kontrolowanym wysokim ciśnieniem krwi.

Co oznacza "oporne"?

Prof. Danuta Czarnecka, ordynator I Oddziału Klinicznego Kardiologii i Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, wyjaśnia, że rozpoznanie prawdziwie opornego nadciśnienia tętniczego nie jest łatwe.

- O nadciśnieniu opornym na leczenie mówimy wtedy, gdy stosowanie we właściwych, optymalnych dawkach i we właściwym skojarzeniu co najmniej trzech różnych leków obniżających ciśnienie, w tym jednego diuretyku (leku moczopędnego), nie doprowadza do normalizacji ciśnienia - tłumaczy prof. Czarnecka.

Podkreśla, że nawet wtedy, gdy stajemy przed takim faktem, nie możemy powiedzieć, że na pewno mamy do czynienia z prawdziwym opornym nadciśnieniem tętniczym.

Najpierw trzeba wykluczyć inne czynniki: nieprawidłowość przeprowadzania pomiarów ciśnienia, niestosowanie się pacjentów do zaleceń lekarskich, zły dobór terapii, a w końcu wtórne nadciśnienie tętnicze u pacjenta, które wywołane jest inną chorobą, np. guzkiem nadnercza.

Dopiero po eliminacji tych czynników i wykluczeniu nadciśnienia "białego fartucha", przez zastosowanie 24-godzinnego, automatycznego pomiaru ciśnienia tętniczego (ABPM) możemy rozpoznać oporne nadciśnienie tętnicze.

Specjalistka przekonuje, że prawdziwe oporne nadciśnienie tętnicze ma 13% chorych z nadciśnieniem.

- Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w Polsce na nadciśnienie tętnicze cierpi ponad 10 mln osób, a dodając do tego osoby powyżej 80. roku życia nawet 11 mln, to nadciśnienie oporne może dotyczyć 1 mln 430 tys. osób, a to już całkiem spora grupa - zaznacza prezes PTNT.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH