Bóle nóg, różnica w ich obwodzie, obrzęk, napięta skóra, poszerzone żyły. Takie objawy ma 50% ludzi chorujących na zakrzepicę. Druga połowa nie ma żadnych. W nie-zabiegowych oddziałach szpitali u chorych rzadko można dostrzec wyraźne objawy zakrzepicy żył głębokich, mimo to ci pacjenci często umierają z powodu zatoru tętnicy płucnej.

Profesor Witold Tomkowski, znany specjalista w leczeniu zakrzepicy żył głębokich z Centrum Leczenia Przeciw-zakrzepowego TS Klinika w Warszawie, zwraca uwagę, że w Polsce z powodu zatoru tętnicy płucnej, której źródłem jest zakrzepica, umiera rocznie ok. 50 tys. ludzi, czyli 2 razy więcej niż na raka sutka, raka gruczołu krokowego, AIDS i wypadków komunikacyjnych. Co zdumiewające, u większości z tych osób zgon jest po prostu pierwszym i niestety ostatecznym objawem ŻChZZ.

Za mało profilaktyki

Profilaktyka przeciwzakrzepowa w dyscyplinach chirurgicznych jest prawidłowo stosowana u 60% pacjentów, niestety na oddziałach niezabiegowych już tylko u 30%.

Zakrzepicę leczy się w fazie wstępnej podawaniem przez 5-7 dni heparyny drobnocząsteczkowej, a w fazie przewlekłej (tzw. wtórna profilaktyka przeciwzakrzepowa) stosujemy doustne antykoagulanty.

- Chorzy nie otrzymujący profilaktyki są narażeni na rozwój zakrzepicy żył głębokich. W konsekwencji może się ona skończyć owrzodzeniem podudzi, ale także śmiertelnym zatorem tętnicy płucnej, który w większości przypadków jest źle rozpoznawany - przestrzega prof. Witold Tomkowski.

Jak zauważa profesor Rafał Niżankowski, kierownik Zakładu Angiologii II Katedry Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Collegium Medicum UJ, z badań wynika, że wśród 72 przyczyn nieoczekiwanych zgonów, które są trudne do zatrzymania, najczęstszym powodem jest zator tętnicy płucnej. Zarazem okazuje się jednak i tą przyczyną, której można było najłatwiej zapobiec.

Ważna diagnostyka

Istotną wskazówką co do koniecznych zmian w opiece nad pacjentami są dane zebrane w rejestrze przypadków zatorowości płucnej prowadzonym w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Do programu przystąpiło 129 ośrodków, w ciągu dwóch lat (2007-08) zebrano dane dotyczące ponad 2 tys. pacjentów, u których podejrzewano zatorowość płucną.

Jak się okazuje, większość podejrzeń zatorowości płucnej postawiona była ambulatoryjnie lub przez samych chorych, jedna czwarta z nich miała postawione takie podejrzenie podczas hospitalizacji. Trafność takiego podejrzenia potwierdzano diagnostycznie u 65% pacjentów. Zaskakujący okazał się czas upływający między wystąpieniem pierwszych objawów a rozpoczęciem diagnostyki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH