Po okresie panicznego lęku i odwrotu pacjentek od hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), po publikacji słynnych wyników badań WHI oraz licznych artykułów w periodykach, straszących, że hormony zabijają, przyszedł czas powrotu do HTZ.

Nadeszła także pora na przemyślenia w środowisku medycznym i uważne studiowanie raportu WHI (Women's Health Initiative).
Trendem stała się terapia hormonalna niskodawkowa, podczas której podaje się o połowę mniej estrogenu niż standardowo jeszcze kilka lat temu.
W większości przypadków obniżona dawka estrogenu wystarcza. Obowiązuje więc zasada minimalnie skutecznej dawki, co stwarza również możliwość tzw. miareczkowania dawki w przypadku, gdyby okazało się, że podajemy za mało hormonów.

Rozważna kwalifikacja

Minimalizowanie dawek jest korzystną tendencją, popieraną przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, które opublikowało niedawno rekomendacje, zawierające zapis o unikaniu wysokich dawek hormonów, zwłaszcza na początku terapii.
Proponujemy więc obecnie pacjentkom, wydaje mi się, bezpieczniejszą terapię hormonalną niż 5 czy 10 lat temu. Bardziej rozważnie kwalifikujemy do terapii, uważniej przyglądamy się przeciwwskazaniom.
Inaczej spoglądamy na czas jej trwania. Proponujemy ją nie od razu do końca życia, a na 3-5 lat, po czym, po wykonaniu szeregu badań, ustalamy z pacjentką czy kontynuować terapię i w jakiej formie.
Dzisiaj podstawowym wskazaniem do zastosowania terapii menopauzalnej jest spadek jakości życia, czyli objawy klimakteryczne (uderzenia krwi do głowy, bezsenność, drażliwość, kołatania serca, skłonności do nastrojów depresyjnych, nadmierne pocenie itd.), objawy wypadowe, czyli będące skutkiem ustawania czynności hormonalnej jajnika.
Kwestia ochronnego działania hormonów na serce i kości czy też na zagrożenie chorobą Alzheimera nie stanowi pierwszorzędowych wskazań do HTZ, aczkolwiek nadal jest dyskutowana i ważona indywidualnie.

Więcej ko rzyści

Terapia hormonalna musi być "szyta na miarę". Nie ma uniwersalnej, dobrze tolerowanej jednej terapii hormonalnej. Terapia optymalna dla Kowalskiej może być zabójcza dla Nowickiej. Każda kobieta ma inną konstytucję hormonalną. Są pacjentki wymagające wyższej dawki, ponieważ mają głębszy niedobór estrogenów. Kobieta tęższa, którą fizjologia obdarzyła możliwością doprodukowania estrogenów w tkance tłuszczowej, potrzebuje mniejszych dawek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH