W Katowicach służby ratownicze wykonały dobrą robotę. Zawsze jednak po tego rodzaju zadaniach jest przeprowadzona analiza przebiegu akcji, aby wiedzieć, co jeszcze można poprawić. Ponieważ przez długie lata byłem krajowym konsultantem w dziedzinie ratownictwa medycznego, właśnie w taki sposób staram się patrzeć na każdą akcję związaną z katastrofą.

U nas ludzie w chwilach wielkich wyzwań wywołanych katastrofami z poświęceniem rzucają się w wir trudnych zdań, zaskakują geniuszem improwizacji i solidarnością w działaniach. Tak zachowały się służby ratownicze i ludzie podczas powodzi w moim Wrocławiu w 1997 roku. Podobnie było teraz, w Katowicach. To dobrze świadczy o ludziach, którzy stawili czoła wyzwaniu, ale efekt akcji nie był skutkiem podjęcia programowych, systemowych działań, ćwiczonych regularnie.
W krajach zachodnich, gdzie już od lat funkcjonuje system zintegrowanego ratownictwa medycznego, istnieją plany skoordynowanego działania na wypadek zdarzenia masowego. Określają dokładnie procedury, zadania poszczególnych służb i zasady współpracy między nimi. Normy zakładają, że plany weryfikuje się co 2 lata i corocznie ćwiczy. To ćwiczenie dotyczy szczególnie synchronizacji współpracy między służbami. Lekarzowi koordynującemu podlegają w chwili katastrofy wszystkie znajdujące się w miejscu zdarzenia zespoły ratownictwa medycznego.
Organizacja systemu ratownictwa medycznego natrafia przede wszystkim na problemy z finansowaniem, ale nie tylko. Powodem, dla których w wielu regionach nie ma precyzyjnych planów działania na wypadek zdarzenia masowego jest trudność w ustalaniu zasad współpracy pomiędzy poszczególnymi służbami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH