Problemy sercowe

Batalia o pieniądze z NFZ dla trójmiejskich oddziałów kardiologii

Dwa oddziały kardiologii w publicznych placówkach w Gdańsku, które nie podpisały kontraktów na 2011 r., nie będą zlikwidowane - dziennikarzy zapewnili 12 stycznia przedstawiciele Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ oraz samorządu województwa, któremu podlegają obie lecznice.

Kiedy zamykaliśmy to wydanie Rynku Zdrowia, bez kontraktów na kardiologię pozostawały Pomorskie Centrum Traumatologii i Szpital Studencki w Gdańsku.

Natomiast Szpital Morski im. PCK w Gdyni musi się zadowolić 2,7 mln zł. 28 grudnia ub.r. pomorski NFZ podjął decyzję w sprawie finansowania w 2011 roku oddziałów kardiologicznych w Trójmieście w ramach uzupełniającego konkursu ofert.

Nikt nie jest zadowolony. Nawet dr Michał Szpajer, ordynator oddziału kardiologii Szpitala Morskiego, który otrzymał na 2011 rok niewielką kwotę.

Jest ona jednak znacznie niższa od ubiegłorocznego kontraktu, więc w 2011 r. ktoś inny będzie musiał przyjąć ok. 3 tys. pacjentów.

A miał być rozwój...

- Na bazie oddziału kardiologii i poradni kardiologicznej przy Szpitalu Morskim tworzyliśmy ośrodek leczenia niewydolności serca. Zadanie zapisano w programie Zdrowie dla Pomorzan, bowiem niewydolność krążenia w naszym regionie i w ogóle w Polsce staje się pierwszoplanowym problemem kardiologicznym - Michał Szpajer opowiada o zaprzepaszczonej szansie na rozwój. Jego oddział czeka teraz walka o przetrwanie.

Prawie 15 mln zł, na które liczyły wspomniane marszałkowskie lecznice, otrzymały Pomorskie Centra Kardiologiczne SA dla swych placówek w Wejherowie i Starogardzie Gdańskim.

Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, ocenia tę decyzję z punku widzenia całego regionu i odrzuca "trójmiejską optykę". Dla płatnika wygląda to tak: na Pomorzu w ciągu roku dochodzi do ok. 9 tys. ostrych zawałów serca, 125 tys. osób cierpi na chorobę wieńcową i niewydolność serca. Rocznie pod opieką trójmiejskich oddziałów dysponujących prawie setką łóżek jest ok. 5 tys. pacjentów.

Rzecznik podkreśla zatem, że w wyniku zawarcia kontraktów z nowymi podmiotami poszerzyła się w regionie dostępność wysokospecjalistycznych usług kardiologicznych, co przy obowiązywaniu zasady "złotej godziny" w przypadkach stanów wieńcowych jest niezwykle istotne.

Fundusz: wygrali lepsi

- Pojawiły się nowe podmioty, które oferowały nowoczesny sprzęt i świetną kadrę, w związku z czym dostały kontrakty. Dlatego też inne placówki otrzymały mniej pieniędzy albo w ogóle nie mają kontraktu - zaznacza Mariusz Szymański.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH