Uczestnicy I Kongresu Medycyny Tropikalnej przypomnieli, że w Polsce liczba zgonów z powodu malarii jest o kilkanaście procent wyższa niż w Europie Zachodniej

Podczas I Kongresu Medycyny Tropikalnej zorganizowanego 9 czerwca br. przez redakcję Rynku Zdrowia w Warszawie eksperci próbowali ocenić stopień przygotowania polskiego systemu ochrony zdrowia do coraz częstszych spotkań ze schorzeniami przywożonymi do kraju z najodleglejszych części świata. Jak wypadła ocena? Niestety, nie najlepiej. Świat podróżuje.
Rosnąca zamożność społeczeństw wielu krajów, w tym Polski, oraz coraz tańsze i szybsze środki transportu powodują, że to, co było dotychczas nieosiągalne, znalazło się w zasięgu ręki. Każdego roku wyjeżdża do tropików ponad 50 mln osób. Około 30% podróżujących zapada na tropikalną biegunkę, 2,5% na malarię, 1% na groźne gorączki o nie ustalonej etiologii, znaczna grupa wraca także do domu z WZW A lub B. Na każde 100 tys. turystów 600 nabywa w tropikach HIV. 600 mln osób na całym świecie ulega rocznie zakażeniu amebą, przy czym aż jedna dziesiąta z tej wielkiej grupy wymaga leczenia.

Edukacja i profi laktyka

- To wielki problem, wymagający rozwiązań na wielu płaszczyznach - podkreśla prof. Zbigniew Pawłowski, ekspert WHO ds. chorób tropikalnych i pasożytniczych, nestor polskiej medycyny tropikalnej. - Pojęcie medycyny tropikalnej oznacza dziś nie tylko zabezpieczenie osób podróżujących, w tym turystów, misjonarzy, misji wojskowych, marynarzy i ludzi biznesu oraz uszczelnienie granic przed egzotycznymi patogenami, ale także rozwijanie specjalizacji travel medicine, nacisk na szkolenie lekarzy w tym zakresie przed i po dyplomie, odpowiednią profilaktykę i w końcu wolę polityczną decydującą o ostatecznym kształcie systemu i jego finansowaniu.
Te zasady dotyczą także Polski. Nie może być inaczej, skoro do strefy tropikalnej wyjeżdża każdego roku około 300 tys., a według niektórych źródeł - nawet blisko 1 milion naszych rodaków. Część z nich wraca do kraju z niechcianą pamiątką z podróży...
- Niestety, nie znamy ogólnej liczby tych przypadków - przyznaje prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
- Wiadomo za to, że w Polsce liczba zgonów z powodu malarii jest o kilkanaście procent wyższa niż w krajach Europy Zachodniej. To o czymś świadczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH