Pracując nad szpitalnym menu, naukowcy już dawno wyliczyli... co ma trafić na talerz

Obowiązujące w Polsce przepisy nie określają norm żywieniowych w szpitalach. Nie ma żadnych zapisów o randze aktów prawnych, które precyzowałyby, jak ma wyglądać szpitalna dieta i wymagałyby od placówek stosowania się do tych ustaleń. Są tylko zalecenia - mówi mgr Urszula Pelzner z Zakładu Bezpieczeństwa Żywności w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie.

Na talerzu mikroskopijna porcja: kwadracik masła, jedna rzodkiewka, plasterek wędliny, dwie kromki chleba. To na kolację. Na śniada-nie: dwa kawałki chleba, jedno jajko na twardo, parę deko masła i herbata. Tak wygląda jedzenie podawane pacjentom w dużym łódzkim szpitalu. Za to np. w Centrum Onkologii w Bydgoszczy do śniadania pacjent dostaje banana. Każda porcja obiadowa przywożona jest w pojemnikach zapobiegających stygnięciu, a nie rozlewana z dużego garnka pod drzwiami sali.

Obiad z tabeli

Pewien umowny standard, do którego mogą odnosić się dietetycy, określający wielkość i wartość odżywczą porcji szpitalnego posiłku, wyznaczają normy ustalone przez Instytut Żywności i Żywienia opublikowane w 2001 r. w opracowaniu "Podstawy naukowe żywienia w szpitalach".
Co zatem powinien zjadać przeciętny pacjent (pomijamy tu diety specjalne) żywiony ze szpitalnego garnka? Normy, czy jak kto woli modelowe dzienne racje pokarmowe, opracowane przez IŻiŻ w oparciu o naukowe ustalenia, dają odpowiedź na takie pytanie, zawartą w przejrzystych tabelach. Tabele uwzględniają różnice płci i wieku pacjentów. Dla wygody dietetyków owe wzorcowe jadłospisy zostały rozpisane w dość prosty sposób: wymieniają nazwy produktów i ich niezbędną ilość.
Oczywiście, patrząc na tak prosto opisane menu, trzeba umieć je zinterpretować. Dietetycy z IŻiŻ zawarli w nim np. zalecenie dotyczące ilości wypijanego dziennie mleka czy zjadanych ryb. Hospitalizowany mężczyzna w wieku 26-60 lat, zgodnie z tym, co napisali specjaliści z dziedziny żywienia, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie organizmu na wapń i białko, ma m.in. wypić prawie dwie szklanki mleka lub napojów mlecznych, zjeść 50 gramów sera twarogowego, 15 g sera podpuszczkowego i 20 g ryby.

Liczenie kalorii

- Jeżeli podalibyśmy pacjentowi według tej racji mleko plus ser, to z góry wiadomo, że taka ilość zapewniłaby mu dzienną normę wapnia. Jadłospis tak w praktyce nie wygląda, bo trudno zmusić kogoś do wypijania dwóch szklanek mleka codziennie, a wapń można dostarczyć także z inaczej przyrządzonych dań. Podobnie z rybą. Trudno wyobrazić sobie 20-gramową porcję rybiego mięsa. Niezbędne składniki odżywcze mogą być dostarczone w innych produktach. A owe poglądowe 20 g po tygodniu sumuje się już do takiej ilości, którą można podać na talerzu, a w tym dniu nie ma na obiad mięsa czy drobiu, bo jest ryba - tłumaczy Urszula Pelzner.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH