W ok. 23% skontrolowanych w 2015 r. placówkach pracodawcy nie zapewnili m.in. lekarzom, pielęgniarkom i diagnostom laboratoryjnym odpoczynku dobowego, a w 11% - tygodniowego - wynika z kontroli przeprowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy. W niektórych SOR-ach były przypadki świadczenia pracy po 14 godz., a nawet 24 godz. na dobę.

29 sierpnia inspektorzy PIP zaprezentowali podczas posiedzenia Rady Ochrony Pracy wyniki kontroli w 226 podmiotach leczniczych.

PIP ujawniła przypadki świadczenia pracy przez pracowników medycznych po 14, 16, a nawet 24 godz. na dobę, bez wymaganego odpoczynku. "Stwierdzono również przypadki niezapewniania pracownikom pełniącym dyżury medyczne co najmniej 11-godzinnego, nieprzerwanego odpoczynku po zakończeniu dyżuru" - zaznaczono w raporcie.

79 godzin na dyżurze

"Kontrolujący ujawnili, że niektórzy lekarze świadczyli pracę i pełnili dyżury medyczne nieprzerwanie przez 55, a nawet 79 godz. bez wymaganego odpoczynku" - czytamy w dokumencie.

Ponadto kontrole PIP ujawniły przypadki wykonywania przez pracowników medycznych ciągłej pracy w tym samym miejscu i tego samego rodzaju, na podstawie kilku stosunków pracy. Inspektorzy ustalili, że lekarze świadczyli pracę, pełnili dyżury medyczne oraz pozostawali w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych, podczas której wzywani byli do szpitala, nieprzerwanie przez 31 godz., 48 godz., 72 godz., a nawet 120 godz.

Według Bogusława Motowidełki z NSZZ "Solidarność" patologie w służbie zdrowia są wspierane przez samorządy. Jego zdaniem publiczne placówki powinny być przykładem dla innych placówek. - Całkowite znieczulenie samorządów na to, co wyprawiają dyrektorzy w jednostkach służby zdrowia, jest mocno zastanawiające - podkreślił.

Dochodzi do zwolnień w zakładach pracy: pielęgniarek, pracowników medycznych, a jednocześnie zatrudniania się ich ponownie na umowy cywilnoprawne, pod presją - mówił.

Nie lekarz, ale przedsiębiorca

Z kolei prof. Jan Wojtyła za błąd uznał to, iż pozwolono na szerokie stosowanie w służbie zdrowia samozatrudnienia. - Lekarz pracuje teraz jako przedsiębiorca. Przy operacji stoi teraz nie chirurg, tylko przedsiębiorca, który realizuje swoje aktywności - zaznaczył.

Jego zdaniem stosowanie innych umów niż umowy o pracę pozwoliło na przerzucenie odpowiedzialności z placówek służby zdrowia na pracowników. - Jeżeli ktoś świadczy pracę i popełnił błąd w sztuce wykonywania zawodu, to odpowiedzialność ponosi zakład służby zdrowia. Jeżeli ktoś występuje jako przedsiębiorca, to on ponosi odpowiedzialność z całym majątkiem - mówił.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH