OPR. IB | 21-11-2017 14:11

Pracodawcy RP : Uruchomienie sieci szpitali należy przełożyć

Część przepisów jeszcze nie powstała, a szpitale muszą się przygotować do wielu zmian jednocześnie - taki jest obraz polskiego systemu ochrony zdrowia na miesiąc przed wejściem w życie tzw. sieci szpitali - oceniają Pracodawcy RP.

Organizacja przypomina w swoim s tanowisku, że 29 sierpnia Rada Ministrów zapoznała się z przedstawioną przez ministra zdrowia oceną przygotowań reformy. Zdaniem Pracodawców RP uruchomienie nowego systemu należy przełożyć na później.

Prawo musi nadążać za zmianami

Jeszcze niespełna miesiąc pozostał do utworzenia w Polsce tak zwanego systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), czyli tzw. sieci szpitali (ma ruszyć 1 października). W ocenie Pracodawców RP zmiany wchodzą zdecydowane za wcześnie i za szybko, gdyż resort zdrowia nie zdążył przygotować wszystkich aktów prawnych, a ilość zmian wprowadzanych równocześnie powoduje duże trudności organizacyjne po stronie zarządzających szpitalami. Wniosek jest oczywisty - reforma wpłynie negatywnie na sytuację pacjenta.

Organizacja zwraca uwagę, że dyrektorzy szpitali otrzymali informację o wysokości budżetu szpitala dopiero pod koniec sierpnia. To oznacza, że pozostanie im tylko miesiąc na dostosowanie do niego działalności lecznic, co może się np. wiązać ze zmianami kadrowymi. Ponieważ budżet w pierwszym okresie będzie ustalany na podstawie wysokości kontraktu danego szpitala z 2015 r. (z uwzględnieniem nadwykonań), dla wielu podmiotów może to oznaczać realne zmniejszenie finansowania.

Od 1 października br. szpital otrzyma ryczał t zamiast konkretnej umowy na dane zakresy świadczeń. Da to dyrektorom większą elastyczność, ale z drugiej strony wymaga lepszego planowania i trzymania większej dyscypliny finansowej. Zniknie bowiem możliwość dochodzenia płatności za nadwykonania.

Utrudnieniem dla dyrektorów szpitali jest - w opinii Pracodawców RP - ilość równocześnie wprowadzanych zmian. Muszą oni w najbliższym czasie m.in. podpisać aneks z NFZ na dodatkowe środki na wynagrodzenia dla pielęgniarek. Do tego weszła w życie ustawa wymagająca podniesienia wstecznie, od 1 lipca br., wynagrodzeń pracownikom medycznym. Podnoszona jest wycena punktu NFZ (dwuetapowo od lipca i od października), następuje też równocześnie denominacja punktu, co ma umożliwić rozliczenie świadczeń w ramach AOS i leczeniu szpitalnym w szpitalach sieciowych.

- Denominacja ma być przy tym teoretycznie neutralna dla świadczeniodawców. W rzeczywistości pogorszy jednak sytuację tych szpitali, które z różnych obiektywnych (merytorycznych) powodów miały wyższą wycenę punktu niż inne. Uśrednienie wyceny punktu w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej może w najbardziej jaskrawych przypadkach doprowadzić do spadku wyceny danego świadczenia w konkretnym szpitalu nawet o 20% - dowodzi organizacja.

Pracodawcy RP uważają również, że sam projekt rozporządzenia określający wzór i zasady wyliczania ryczałtu na kolejne okresy rozliczeniowe jest zbyt skomplikowany i niezrozumiały. Uniemożliwia samodzielne jego obliczenie, jak i pełne zrozumienie zasad jego kształtowana. A to z kolei wpływa przecież w ogromnym stopniu na decyzję dyrektorów szpitali o limitach dostępu do świadczeń. Nie mogą oni sobie bowiem pozwolić na przekroczenie wysokości ryczałtu.

- Ponadto uważamy, że nowa definicja poradni przyszpitalnych w szpitalach sieciowych doprowadzi do pogorszenia ich sytuacji w porównaniu do poradni niezależnych. Przy ryczałtowym finansowaniu tych przyszpitalnych dojdzie do ich nieuzasadnionego obciążenia dodatkowymi obowiązkami. Takie same poradnie specjalistyczne poza siecią będą tymczasem mogły udzielać świadczeń do poziomu limitu ustalonego w umowie. Pomocne byłoby ustalenie roli, jaką ma odgrywać poradnia przyszpitalna w szpitalu sieciowym. Bez tej definicji dojdzie nieuchronnie do znacznych nieporozumień i ograniczenia dostępności dla pacjentów - przestrzegają Pracodawcy RP.

Najpierw kontraktowanie

- W naszej ocenie, duża jednoczesna liczba zmian, nowe pozycje po stronie kosztów przy równoczesnym braku wiedzy o wysokości kontraktu, to bardzo poważny powód do niepokoju - dodaje organizacja. - Sytuację pogarsza widoczny brak korelacji między poszczególnymi zmianami - wielkość ryczał tu np. nie będzie uwzględniać wzrostu kosztów szpitala z tytułu ustawy podnoszącej wynagrodzenia pracowników medycznych. To prosta droga do dalszego zadłużania się szpitali i pogarszania jakości świadczeń medycznych.

Pracodawcy RP uważają, że powodzenie reformy będzie można ocenić dopiero za ok. rok, czyli po kontraktowaniu świadczeń w zakresie ambulatoryjnej opieki szpitalnej oraz leczenia szpitalnego. Jeśli NFZ zabraknie środków do kupna świadczeń poza szpitalami sieciowymi, to kolejki do lekarzy będą musiały się wydłużyć.

- Na dzisiaj, mimo zapewnień ministra zdrowia, istnieją poważne wątpliwości, czy te środki będą wystarczające. Biorąc wszystkie okoliczności pod uwagę, reforma tworząca sieć szpitali nie jest jeszcze gotowa do wdrożenia - oceniają Pracodawcy RP.