Powrót do medycyny szkolnej: trudne, ale możliwe

W kampanii wyborczej PiS wielokrotnie wskazywało, że rezygnacja z medycyny szkolnej i szkolnych gabinetów stomatologicznych była poważnym błędem systemowym. W swoim exposé premier Beata Szydło podkreślała, że jednym z priorytetów nowego rządu będzie zatem ich reaktywacja. Czy ten plan uda się zrealizować?

Po dwóch dekadach, które minęły od zlikwidowania gabinetów lekarskich w szkołach, informacje na temat stanu zdrowia polskich uczniów są coraz bardziej niepokojące. Nie brakuje jednak opinii, że sporo w tym winy rodziców. Padają pytania, czy czuli się odpowiedzialni za swoje dzieci, dbali o szczepienia i profilaktykę, korzystali z pomocy lekarzy rodzinnych? Czy rodzice nie zdali egzaminu i obecnie państwo musi samo zatroszczyć się o najmłodszych obywateli?

Rodzice oczekują wsparcia

- Nie chodzi o to, aby państwo przejmowało kuratelę nad zdrowiem dzieci. Musi jednak reagować na potrzeby, a mamy taką sytuację, że rodzice oczekują wsparcia w dbałości o zdrowie dzieci - wyjaśnia Tomasz Latos, poseł PiS z sejmowej komisji zdrowia.

- Należy pamiętać, że mamy wiele rodzin, gdzie jeden lub dwoje rodziców pracuje za granicą lub w innym mieście. Nie zawsze pracujący opiekunowie mają możliwość regularnej kontroli stanu zdrowia dziecka. I na tej płaszczyźnie wsparcie medycyny szkolnej wydaje się nie do przecenienia - zaznacza poseł.

Jak podkreśla, medycyna szkolna nie ma być czymś w zamian, a jedynie ważnym uzupełnieniem opieki lekarza rodzinnego.

- Rzecz w tym, aby poza pomocą w nagłych przypadkach, w placówkach oświatowych, do których uczęszczają przecież wszystkie dzieci, odbywały się regularne badania okresowe, aby pilnowano realizacji szczepień ochronnych i realizowano programy profilaktyczne - wyjaśnia Latos.

Statystyki potwierdzają: jest źle

Opinie te znajdują odzwierciedlenie w wynikach raportu przygotowanego w ramach projektu "Rodzice dla Zdrowia". Okazuje się, że ponad dwie trzecie polskich dzieci nie korzysta z porady bilansowej w ramach kontroli profilaktycznej, a aż 10% najmłodszych dzieci znajduje się poza zasięgiem nadzoru publicznej ochrony zdrowia.

Są to głównie dzieci osób niekorzystających z opieki zdrowotnej w publicznych placówkach (6%), dzieci rodziców mieszkających za granicą (3%), ale także dzieci, które nigdy nie zostały zgłoszone do poradni POZ i nie korzystają z żadnych form opieki pediatrycznej (ok. 1%).

73% poradni POZ nie przypomina ponadto opiekunom dziecka o zbliżającym się terminie, w którym powinni przyjść na wizytę lub szczepienie. Badania przesiewowe, pozwalające wychwycić nieprawidłowości rozwojowe, są wykonywane wybiórczo - dotyczy to w szczególności pomiaru ciśnienia tętniczego oraz badania wzroku i słuchu, a także rozwoju emocjonalnego dziecka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH