W liście do premier, ministra zdrowia i prezesa NFZ zarządy towarzystw naukowych związanych z diagnostyką i leczeniem chorych na nowotwory wyrażają swoje głębokie zaniepokojenie funkcjonowaniem pakietu onkologicznego.

Uważają, że rozwiązania zawarte w pakiecie zwiększyły jedynie biurokratyzację systemu, natomiast nie wpłynęły na jakość diagnostyki i leczenia onkologicznego w Polsce.

Wskazują w liście, że pozytywne założenia i elementy pakietu, takie jak konsylia wielospecjalistyczne, koordynacja opieki, odchodzenie od szpitalnego na rzecz ambulatoryjnego modelu leczenia czy zwiększenie udziału lekarzy rodzinnych w opiece onkologicznej, które były postulowane także przez towarzystwa onkologiczne, zostały całkowicie zdominowane przez restrykcyjny system kontroli rozliczeń, który nie służy merytorycznej opiece nad pacjentem.

"W naszej opinii konieczna jest radykalna zmiana zapisów administracyjnych regulujących funkcjonowanie systemu opieki onkologicznej w Polsce, przede wszystkim głębokie przeobrażenie Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (która wbrew pierwotnym założeniom, nie służy pomocy chorym, a jest głównie narzędziem rozliczeniowym NFZ) oraz zniesienie ryczałtowości diagnostyki onkologicznej, modyfikacja systemu informatycznego i wprowadzenie standardów diagnostyczno-terapeutycznych w nowotworach" - czytamy w liście.

Zarządy towarzystw onkologicznych deklarują gotowość do merytorycznej współpracy przy przygotowaniu rozwiązań, które pozwolą osiągnąć ten cel.

Także 24 marca, podczas konferencji prasowej, onkolodzy skrytykowali funkcjonowanie pakietu onkologicznego. Wśród głównych wad pakietu przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego prof. Jacek Fijuth wymienił to, że nie zostali nim objęci wszyscy pacjenci, którzy powinni być jego beneficjentami. Oszacował, że w skali kraju jest to ponad 20 tys. osób rocznie.

- To są chorzy kwalifikowani do paliatywnej radioterapii oraz chorzy, którzy mają rozpoznanie łagodnego nowotworu, który w wielu przypadkach może pacjenta zabić. Ci wszyscy chorzy wymagają leczenia onkologicznego, ale nie podlegają szybkiej ścieżce diagnostycznej i nielimitowanemu leczeniu - powiedział profesor.

Według przytoczonych podczas konferencji danych, czas oczekiwania na wykonanie badań diagnostycznych przez pacjentów spoza pakietu znacznie się wydłużył.

- W jednym z dużych ośrodków akademickich czas oczekiwania na tomografię dla chorych spoza pakietu urósł do sześciu miesięcy, a na rezonans - do dziewięciu miesięcy. Taka sytuacja nie może mieć miejsca, gdyż nawet w obrębie chorych onkologicznych wytwarzają się dwie kategorie - chorzy w trakcie diagnostyki i chorzy po zakończonym leczeniu - powiedział prof. Fijuth.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH