Specjaliści szacują, że jedna trzecia Polaków jest uczulona na alergeny. Upołowy z nich uczulenie nie jest na szczęście na tyle silne, aby stwarzało poważne kłopoty zdrowotne. Pozostali mają jednak objawy alergii. Ich organizm reaguje katarem, wysypką lub nawet rozwojem astmy, choćby na fruwające w powietrzu pyłki roślin, kurz albo zawarte w jedzeniu substancje.

Specjaliści alergolodzy i lekarze pierwszego kontaktu potrafią coraz lepiej leczyć alergie i stany astmatyczne, ale stają też przed wyzwaniami, jakich jeszcze do niedawna się nie spodziewali. Choć w polskiej alergologii dopracowano się standardów, i tutaj - tak jak w każdej dziedzinie medycyny - natura ustawicznie zmusza do rozwiązywania kolejnych zagadek, których rozwikłanie wykracza poza rutynę.

I jabłko też

- Mamy np. coraz większy problem z tzw. zespołem anafilaksji jamy ustnej - mówi profesor Jerzy Kruszewski, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii, kierownik Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. - Ludzie uczuleni na niektóre pyłki roślin, zwłaszcza brzozy i chwastów reagują również objawami ze strony jamy ustnej po zjedzeniu niektórych owoców czy warzyw. Np. uczuleni na pyłki brzozy bardzo często nie mogą jeść jabłek, bo puchną im wargi, odczuwają świąd w ustach. Osoby uczulone na bylicę mają te problemy po zjedzeniu selera.
To nowość w alergologii. Jeszcze 10 lat temu lekarze wyjątkowo rzadko obserwowali takie zjawisko. Zespół anafilaksji jamy ustnej został opisany w latach 70. Teraz jest właściwie regułą. - Każdy chory uczulony na brzozę musi być spytany: "A co się z panią, z panem, dzieje po zjedzeniu jabłka"? - sugeruje profesor Jerzy Kruszewski.
Specjaliści chętnie odczulają tych chorych, ponieważ takie postępowanie ma też wpływ na objawy ze strony jamy ustnej. Dopóki jednak nie ma efektu odczulania, próbują wyeliminować alergen, ale nie tylko poprzez zaprzestanie spożywania jabłek. Zwykle mówią: - A może niech pan to jabłko upiecze, ugotuje, może utrze albo obierze je ze skórki, bo pod nią znajduje się najwięcej tego alergenu.

Intubacja? Oby nie

Tego rodzaju dociekania często możliwe są już tylko w warunkach klinicznych lub dobrze wyposażonych gabinetach. Wymagają dużej wiedzy, doświadczenia i możliwości diagnostycznych. Podobnie jak przeprowadzanie prób prowokujących, czy stosowanie szczepionek odczulających. Te procedury potencjalnie wiążą się nawet z zagrożeniami dla życia pacjenta.
Polskie "Standardy w alergologii", napisane przez wybitnych znawców tej dziedziny medycyny, nie bez powodu stawiają ostre wymagania sprzętowe gabinetom, w których przeprowadzana jest immunoterapia swoista. Wśród sprzętu, jaki musi znajdować się niemal w zasięgu ręki, wymieniają, m.in.: wenflony, źródło tlenu, aparat do nebulizacji, aparat Ambu, maski twarzowe Venturiego i cewniki donosowe, zestaw do intubacji, rurki dotchawiczne. W zakresie zaopatrzenia w leki, m.in.: adrenalinę, płyny infuzyjne, dopaminę, salbutamol do nebulizacji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH