Andrzej Sośnierz chciał być archeologiem, ale został lekarzem i politykiem. Z zamiłowania do historii jednak nie zrezygnował.

Wiecie co to jest? - pyta zanurzony w głębokim wykopie Andrzej Sośnierz. W ręce trzyma jakiś niby-kamień. - To kawałek szesnastowiecznego kafla - triumfuje widząc zdziwione miny słuchaczy. Tutaj, na zamku w Chudowie na Górnym Śląsku, realizuje swoje młodzieńcze pasje. Chciał być archeologiem, został lekarzem i politykiem, ale zamiłowanie do historii pozostało.
Kilkanaście lat temu założył Fundację "Zamek Chudów", która zajęła się odrestaurowaniem resztek murów. Kiedyś stała tutaj tylko smętna, zarośnięta chaszczami ruina.
Dzisiaj w słoneczne weekendy na zamkowej odbudowanej wieży dumnie powiewa biało- -czerwony proporzec, a wokół, przy muzyce, biesiadują całe rodziny. Miejsce jest znane w okolicy, bo dzięki fundacji posła sporo się tu dzieje: grają górnicze orkiestry, wystawiane są plenerowe widowiska teatralne, nawet inscenizacje rycerskich bitew, a wieczorami można zasiąść przed kinowym ekranem na świeżym powietrzu.

Historia w skorupach

W podziemiach wieży i na jej piętrach Andrzej Sośnierz urządził mini-muzeum.
Eksponuje w nim pamiątki przeszłości, jakie archeologom udało się wydobyć z ziemi podczas prac wykopaliskowych prowadzonych na zamku: zaśniedziałe monety, klucze, dzbany. Najwięcej kafli. Część zrekonstruował własnymi rękami.
- Bywa, że zabieram do domu trochę uwalanych błotem skorup, myję w łazience.
Żona mnie strofuje, bo czasem zatykam piachem wannę, ale jakoś się pogodziliśmy - śmieje się. - Największą atrakcją jest znalezienie nowego wzoru.
Dla Andrzeja Sośnierza każdy eksponat to pretekst do snucia historycznych opowieści. Pamięta, jak skakał z radości, kiedy na jednym z kafli dostrzegł herb Gierałtowskich.
- Jan Gierałtowski zbudował ten zamek.
Był chyba pierwszym przedsiębiorcą górniczym w Polsce. Około 1520 roku uzyskał prawo kopania węgla... - poseł zaczyna opowieść.
- Wiem, że historia skorup nie dla wszystkich musi być ciekawa - przyznaje. Prowadzi na wieżę. - To rzadki na Górnym Śląsku przykład wieży mieszkalnej. Pod nami był salon, tutaj, gdzie stoimy, sypialnia...
Tak, wie doskonale, że surowe kamienne mury nie muszą wszystkich pasjonować.
Zastanawiał się, jak ożywić zapomnianą historię zamku i zainteresować nią innych.
Sprawić, aby ludzie dostrzegli w niej kawałek fascynującej śląskiej przeszłości.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH