Zdaniem wielu obserwatorów i uczestników białego szczytu, to przedsięwzięcie nie miało szans powodzenia

Biały szczyt miał znaleźć lek na bolączki naszej służby zdrowia. Jednak po ośmiu tygodniach dyskusji i konsultacji, wszyscy znaleźli się w punkcie wyjścia. Rząd wyraźnie dał do zrozumienia: obrady obradami, a my i tak zastosujemy własną terapię.
Finał białego szczytu był zaskakujący. Wydawało się, że nie pojawi się żadna nowa jakość. Jednak premier Donald Tusk w ostatniej chwili wyciągnął asa z rękawa: niespodziewanie ogłosił, że podniesie podatki. To znaczy składkę zdrowotną o jeden procent: - Nie możemy sobie pozwolić na uszczuplanie budżetu państwa - tłumaczył swoją decyzję.
Dodatkowe fundusze zasilą NFZ, jednak dopiero w 2010 roku. A co w przyszłym? Premier Tusk i minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedzieli bardzo tajemniczo, że do budżetu Funduszu trafi dodatkowo cztery lub pięć miliardów złotych. Tylko skąd rząd weźmie te pieniądze?

Pracujemy nad tym

- Dopiero nad tym pracujemy. Już wkrótce rozpocznie się układanie budżetu na 2009 rok i wtedy te pieniądze zostaną wygospodarowane - oświadczyła Ewa Kopacz. Konkretów zatem brak. A zdaniem ekonomistów, z napiętego i rozdętego do granic możliwości budżetu trudno będzie cokolwiek wykroić, chyba że rząd zdecyduje się zwiększyć dziurę budżetową.
Co ciekawe, zapowiedź premiera stoi w sprzeczności z niedawnymi jeszcze obietnicami Ewy Kopacz, która powtarzała wielokrotnie, że składka może być podniesiona dopiero po uszczelnieniu systemu. Trudno uwierzyć, aby udało się to do przyszłego roku, kiedy Sejm będzie głosował nad zmianą wysokości składki.
- Mieliśmy tu rozmawiać o reformach. Niestety, rząd zaproponował tylko podniesienie składki zdrowotnej - komentował decyzje premiera szef OZZL Krzysztof Bukiel.
- To jest złamanie wszystkich reguł, kiedy premier zgłosił na samym końcu obrad pomysł, który w ogóle nie był negocjowany. Idea białego szczytu miała przecież polegać na złożeniu podczas pierwszych obrad różnych pomysłów, a potem dojściu do pewnego kompromisu. Nie może być tak, że na koniec jeden z partnerów wyciąga asa z rękawa tylko po to, aby dobrze wypaść w mediach. Przecież to był gest tylko pod publiczkę - mówił były minister zdrowia Marek Balicki (LiD).
- Jesteśmy za podniesieniem składki, ale tak, aby nie odczuwał tego obywatel. Składka musi być podwyższona po stronie odliczanej od podatku. Taki projekt już zgłosiliśmy do laski marszałkowskiej - podkreśla Bolesław Piecha (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia. Tymczasem pomysł Donalda Tuska spowoduje, że statystycznie Polacy zapłacą średnio około 30 zł miesięcznie więcej na NFZ niż do tej pory.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH