Jedno kliknięcie myszką i na ekranie wyskakują tysiące ofert. Polki sprzedają w internecie swoje komórki jajowe. Ceny są różne: od 4 tys. do 10 tys. zł. Tego rodzaju transakcji nie regulują żadne przepisy, więc nie wiadomo, czy to nielegalne - informuje Dziennik.

- Z ogłoszeń korzystają głównie panie po czterdziestce, które nie miały możliwości urodzenia dziecka wcześniej, a których komórki nie mogą już zostać zapłodnione - mówi ginekolog Grzegorz Południewski z łódzkiej kliniki Gameta.
Przyszli rodzice, którzy zmagają się z bezpłodnością, mogą zaplanować kolor oczu i włosów swojego dziecka, a nawet jego wzrost. Wystarczy wybrać odpowiednią dawczynię jajeczka. Co ciekawe, kliniki leczenia bezpłodności zgadzają się na wszczepianie in vitro komórki pochodzącej od dawczyni, którą wskażą rodzice.
Lekarze jednak ostrzegają - pobieranie większej liczby jajeczek może skutkować u kobiety szybszym przekwitaniem. Do tego dochodzą jeszcze konsekwencje etyczne. Może się bowiem okazać, że kobieta, z której jajeczka urodzi się dziecko, będzie chciała odzyskać malucha od biologicznej matki. Do tej pory żaden sąd jeszcze takiej sprawy nie rozpatrywał, ale to tylko kwestia czasu. Tym bardziej że wciąż nie ma przepisów, które regulują kwestię sprzedaży komórek jajowych.
Rząd zapewnia, że jeszcze pod koniec roku do Sejmu trafi projekt konwencji bioetycznej, która zakaże sprzedawania komórek rozrodczych. Nie wiadomo jednak jeszcze, kiedy powstaną przepisy wykonawcze, niezbędne do ścigania osób handlujących komórkami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH