Politycy szukają pieniędzy

Czy ugrupowanie lub koalicja, która przejmie stery rządów po jesiennych wyborach, w istotny sposób zmieni zasady funkcjonowania systemu ochrony zdrowia? Tego jeszcze nie wiemy. Bez wątpienia nowy rząd będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób kupić możliwie najwięcej świadczeń zdrowotnych, dysponując ograniczonymi środkami na ten cel?

Dotychczas żadne z ugrupowań nie zapowiedziało w kampanii wyborczej podniesienia wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne (obecnie wynosi 9 proc. podstawy wymiaru - płacy brutto). Politycy wolą wskazywać inne źródła wzrostu finansowania ochrony zdrowia.

Platforma Obywatelska od dawna opowiada się za wprowadzeniem formalnej możliwości dopłacania do leczenia z prywatnych pieniędzy Polaków. Jednak w ciągu ośmiu lat swoich rządów PO wycofywała się z kolejnych projektów ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.

Ostrzeganie przed rewolucją

Podczas wrześniowego Forum Ekonomicznego w Krynicy politycy PO pozytywnie wypowiadali się o koncepcji ubezpieczeń zdrowotnych dla pracowników (UZP), opracowanej przez przedstawicieli branży medycznej, ubezpieczeniowej, a także resortów zdrowia oraz pracy i polityki społecznej. Składkę na UZP płaciliby pracodawcy (czyt. str. 14-15).

Wszystko wskazuje też na to, że Platforma, w przypadku utrzymania się u władzy, zamierza rozwijać system ubezpieczeniowy w opiece zdrowotnej. Prof. Marian Zembala, minister zdrowia i kandydat na posła z listy Platformy Obywatelskiej, opowiada się za dalszą decentralizacją NFZ, ale przestrzega przed skutkami pochopnie podejmowanej decyzji o likwidacji Funduszu.

Wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera (PO) powiedziała podczas krynickiego Forum, że obawia się proponowanego przez PiS budżetowego pokrywania kosztów ochrony zdrowia: - W takim systemie o wydatkach na zdrowie decydować będzie minister finansów - argumentowała. - Zdrowiem publicznym musi zajmować się wiele resortów, a także m.in. samorządy terytorialne oraz organizacje pozarządowe.

- Konieczna jest sprawna, powszechna profilaktyka, a także edukacja zdrowotna społeczeństwa. To znacznie tańsze niż medycyna naprawcza - w tym najdroższe dla systemu hospitalizacje - zwracała uwagę Beata Małecka-Libera. Wskazała także na wciąż mało wykorzystywany potencjał tkwiący m.in. w partnerstwie publiczno-prywatnym.

- Warto także stymulować biznesowe inwestycje w profilaktykę oraz edukację, a nie tylko w medycynę naprawczą - dodała. Zdaniem Beaty Małeckiej-Libery o wprowadzeniu dodatkowych ubezpieczeń należy pomyśleć wtedy, gdy społeczeństwo będzie gotowe na takie rozwiązanie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH