Czy farmacja szpitalna jest docenianą dziedziną wiedzy w codziennej praktyce lecznictwa stacjonarnego? To pytanie postawione w trakcie Regionalnego Spotkania Menedżerów Ochrony Zdrowia w Lublinie (6 marca 2013 r.) wywołało równie ożywioną dyskusję, jak podczas niedawnych konferencji z tego cyklu, na które redakcja Rynku Zdrowia zapraszała w Poznaniu i Łodzi.

Jak podkreślił Mariusz Miszczuk z komisji ds. aptek szpitalnych Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie, apteka powinna być traktowana jako jedna z podstawowych komórek organizacyjnych szpitala, m.in. ze względu na bezpieczeństwo leczenia: - Wiele w tej materii zależy od dyrektorów lecznic - mówił, nawiązując krytycznie do pojawiających się uwag, iż usługi apteki można kupić, zamiast utrzymywać taką komórkę w szpitalu. Jak dodał, w żadnym szpitalu w kraju do tej pory tak nie postąpiono, ale prowadzenie takich rozważań dowodzi, że farmaceuci szpitalni wciąż muszą walczyć o swoją pozycję. 

Pod presją oszczędności

Marian Przylepa, dyrektor naczelny Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, zauważył, że zarządzający jednostkami leczenia stacjonarnego nie mogą nie dostrzegać roli farmaceutów, skoro w ich rękach jest nawet 30% środków, jakie przepływają w szpitalnym budżecie.

Uznał: - Chyba mamy kłopot z należytą oceną roli farmaceuty szpitalnego i zarazem duże kompleksy, bo kiedyś apteka szpitalna była postrzegana jako komórka funkcjonująca eksterytorialnie, niczym dział zaopatrzenia. Mnie też się marzy model organizacji pracy, w którym do oddziałów przypisany byłby farmaceuta, najlepiej kliniczny, doradzający lekarzom w stosowaniu leków. Ale my, dyrektorzy, cały czas jesteśmy pod presją restrukturyzacji i oszczędności, w tym w zatrudnieniu.

W przekonaniu dyrektora Przylepy, prawidłowo funkcjonujący komitet terapeutyczny, w którym farmaceuta powinien pełnić funkcję podstawową, pozwala w pełni docenić rolę farmaceutów i znaczenie wiedzy, jaką dysponują.

Czego doktor nie wie

O tym, jak cenna może się okazać dla szpitala taka wiedza, przypomniał ekspert prawa medycznego Rafał Janiszewski, zwracając uwagę, iż lekarze stosują leki out off label, nierzadko o tym nie wiedząc.

Szpital nie może nabywać leków refundowanych drożej od ceny wyznaczonej na liście przedstawionej przez ministra zdrowia. Pojawiają się na niej najtańsze generyki. - Zdarza się, iż dokument rejestracyjny takiego leku jest znacznie zubożony, co oznacza, że ten generyk nie posiada wskazań do stosowania takich jak lek oryginalny - tłumaczył ekspert, jako jeden z przykładów podając antybiotyk amoksycylinę z kwasem klawulanowym; wskazania dla najtańszego leku zawierającego te substancje wyraźnie różnią się od tych dla produktu oryginalnego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH