Gdyby istniała złota rybka spełniająca jeśli nie trzy, to przynajmniej jedno życzenie, prof. Janusz H. Skalski poprosiłby ją o księgę Harvey

Wantycznej, bibliotecznej szafie stoją sobie - niczym żołnierze w szeregu - książki: małe i duże. Wśród nich rarytas: "Chirurgia praktyczna" z 1861 r. Jedyny w Polsce. Co tam w Polsce, to jedyny w świecie egzemplarz! Podręcznik został w całości ręcznie napisany i jako taki wydany. Na ścianie gabinetu kilka rycin z XVI-wiecznej księgi: "Tabule anatomicae". Autor: Andreas Vesalius, Flamand, twórca nowoczesnej anatomii. Rok wydania: 1543.
W domowym gabinecie kardiochirurga, prof. Janusza Hieronima Skalskiego, czuć oddech historii. Tu można krążyć między XVI a XX wiekiem. A wszystko to za sprawą zamiłowania profesora do historii medycyny.

Nie rarytas, ale...

Janusz Skalski jest bibliofilem. Jest się nim wówczas, gdy chęć posiadania starych książek przeistacza się w zamiłowanie do ich zbierania i widzi się w nich dzieło sztuki oraz kawałek historii utrwalony na kartach papieru lub pergaminu.
Sztuka i historia zawarta jest w bibliotece profesora w 530 woluminach o niebanalnej wartości historycznej, a nierzadko i materialnej. I jak przystało na kolekcjonera, nie bójmy się tego powiedzieć: wręcz uzależnionego od swych zainteresowań, o swoich zbiorach może mówić godzinami. Każda książka, czy ta z kilkudziesięcioletnim rodowodem, czy też z wiekowym, ma swoją historię, swoje życie. Każda z nich to przyczynek do długich dysput.
- Oto zwykły podręcznik dla studentów medycyny - profesor pokazuje niepozorną książeczkę. - "Anatomia" z 1855 r. nie jest jakimś rarytasem. Prawdę mówiąc, sama w sobie jest niewiele warta. W tej książce nie byłoby nic odkrywczego i nie znalazłaby się w moich zbiorach, gdyby nie to, o, proszę zobaczyć...
Okazuje się, że właściciel tego podręcznika uzupełnił go starannie wykonanymi wklejkami, własnymi notatkami i rysunkami o anatomicznej dokładności.
- I właśnie dlatego do tej książki mam szczególny sentyment. Dlatego ma ona dla mnie niebywałą wartość historyczną. Gdy się ją czyta, to tak jakby się było na wykładzie, na akademii medycznej, w drugiej połowie XIX wieku! Ciekawe, kim był ten student? Kim są dziś jego potomkowie? Gdybym miał więcej czasu, to kto wie, może próbowałbym szukać odpowiedzi na te pytania.

Trzy zasady

Zaczątkiem zbiorów Janusza Skalskiego była "Anatomia" Bochenka, wydanie z 1928 r. Kolekcję można tworzyć na dwa sposoby. Kupić od razu zbiory lub dochodzić do nich latami różnymi drogami. Po prawdzie jest jeszcze jeden: otrzymać je w spadku, ale ten przypadek nie dotyczy profesora. Ojciec zostawił mu niewiele książek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH