Pacjent w aptece - jak każdy klient - oczekuje sprawnej, miłej obsługi. I świętego spokoju.

Monitory plazmowe, brak szyby oddzielającej pacjenta od farmaceuty, leki ułożone zgodnie z zasadami marchendisingu. Polskie apteki coraz śmielej sięgają po marketingowy arsenał, sprawdzony m.in. w supermarketach.
To kolejny - obok tzw. programów lojalnościowych - temat ożywionych dyskusji w środowisku aptekarskim.
Z naszych badań wynika, że większość aptekarzy opowiada się za nowoczesnym modelem działania aptek. Obserwujemy jednak rozdźwięk między oficjalnie deklarowanymi poglądami, a rzeczywistymi - mówi prof. Henryk Mruk z Katedry Strategii Marketingowych poznańskiej Akademii Ekonomicznej. - Niektórzy farmaceuci nadal uważają, że jest czymś wstydliwym używanie słów "handel" czy "sprzedaż" w odniesieniu do aptek.

MONITOR EDUKACYJNY

- Szybka między pacjentem a farmaceutą powinna zniknąć - uważa prof. Mruk. - To, czym apteka różni się od marketów, to spokojna rozmowa, dyskrecja i zaufanie. A do takiej rozmowy muszą być stworzone odpowiednie warunki - np. miejsce, gdzie pacjent może usiąść i swobodnie - a nie w kolejce przed szybką - zasięgnąć porady farmaceuty.
Zdaniem prof. Henryka Mruka, dobrym pomysłem są monitory plazmowe, które coraz częściej pojawiają się w aptekach.
- Monitory mają nie tylko umilać czas pacjentom - zaznacza profesor. - Mogą też służyć do edukacji farmaceutów, kiedy apteka jest zamknięta - rano lub wieczorem.
Pojawia się coraz więcej leków, dlatego warto na bieżąco poszerzać wiedzą o ich działaniu, interakcjach czy skutkach ubocznych.

NIE SKLEP, ALE...

Jacek Szwajcowski, prezes Zarządu Polskiej Grupy Farmaceutycznej SA twierdzi, że choć apteki - ze względu na rolę farmaceuty w procesie opieki zdrowotnej - zdecydowanie nie można określić mianem sklepu, to zastosowanie niektórych nowoczesnych zasad marketingu, w tym marchendisingu, staje się koniecznością.
- Proste zabiegi, jak otwarcie części powierzchni apteki dla pacjenta i lepsza ekspozycja produktów, przede wszystkim ułatwiają życie pacjentom, a wzrost obrotów jest tu jedynie konsekwencją - uważa Jacek Szwajcowski.
- Nie znam apteki, która choćby w najmniejszym stopniu nie prowadzi własnego marketingu.
Trudno więc mówić o sporze między jego zwolennikami, a przeciwnikami aptecznego marketingu. Można natomiast mówić o takich aptekach, które robią to dobrze - i co za tym idzie, osiągają tego efekty - i takich, które tych efektów nie mają.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH