Według szacunkowych danych, najwięcej krwi zużywa się w placówkach, które posiadają oddziały hematologiczne i tych, które wykonują transplantacje.

Wkrótce może okazać się, że niektóre lecznice mogą mieć kłopoty z zakupem krwi i preparatów krwiopochodnych. Od początku roku cena jednostki krwi wzrosła ze 170 do 220 zł, czego nie przewidziano w tegorocznych budżetach większości szpitali.
Mniej podrożały i tak już drogie koncentraty, które są zużywane przede wszystkim w oddziałach hematologicznych. Ministerstwo Zdrowia podwyżkę tłumaczy decyzją o stosowaniu lepszych metod jej badania. Bardziej zaawansowane testy skracają oczekiwanie na wynik jej badań i sprawiają, że krew jest również bezpieczniejsza dla pacjentów.

Trzy miliony rocznie

- Krew w rocznym budżecie naszej kliniki to pozycja wynosząca ok. 3 mln zł i przy takiej wielkości wydatków ostatnia podwyżka jest dotkliwa - informują nas lekarze z różnych szpitali w kraju. Zdaniem jednego z dyrektorów (chciał pozostać anonimowy) Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, ceny krwi w Polsce i tak należą do najniższych w Europie. Obecnie największym problemem jest u nas to, że mamy coraz mniej dawców krwi.
Niestety, często preparaty krwi, np. z krwinek czerwonych, które mogą być przechowywane tylko 28 dni, są wyrzucane na śmietnik. Podobnie bywa z osoczem. A wszystko dlatego, że nie ma racjonalnego przepływu informacji o tym, gdzie konkretnie ta krew jest potrzebna. Stąd jedne stacje ją wyrzucają, a inne... mają niedobory.
- Leczenie powikłań po przetoczeniach krwi także staje się jeszcze coraz droższe. Stąd przetaczanie krwi w czasie procedury chirurgicznej podnosi jej koszt, na co obok krwi składają się drogie leki oraz ryzyko zakażeń - tłumaczy profesor Tomasz Trojanowski z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurochirurgii Dziecięcej Akademii Medycznej w Lublinie.
Wydawałoby się, że skoro krew jest otrzymywana od innych ludzi za darmo, nie powinna znacząco podwyższać kosztu czy to zabiegu, czy hospitalizacji, podczas której jest wykonana transfuzja. Niestety, prawda jest inna.
- Wprawdzie dawcy nie otrzymują pieniężnej gratyfikacji za oddaną tkankę, jednak sam koszt preparowania, przechowywania jest już istotny w budżecie każdej Stacji Krwiodawstwa - informuje dr Aneta Gziut, asystent w Klinice Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA w Warszawie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH