Podróżujący pacjent, czyli jak odzyskać koszty

Centrum diagnostyczne we Wrocławiu zwróciło pacjentowi z Katowic koszty dojazdu i noclegu, na które został narażony, gdy w umówionym dniu nie wykonano mu tomografii pozytonowej. W Polsce takie dżentelmeńskie gesty świadczeniodawców należą do rzadkości.

Cierpiący na raka prostaty mężczyzna miał pecha. Do długo oczekiwanego badania kontrolnego w Dolnośląskim Centrum Medycyny Nuklearnej Euromedic „podchodził” dwa razy. Za pierwszym razem zepsuł się aparat PET CT (PET-CT to połączenie dwóch metod diagnostycznych: CT dostarcza informacji o strukturach anatomicznych, natomiast PET potrafi wykryć niewielkie nawet zmiany nowotworowe w całym organizmie).

Sytuacje wyjątkowe
Pacjenta powiadomiono o awarii, gdy wynajął już pokój w hotelu we Wrocławiu. Z kolei następnym razem okazało się, że badanie nie dojdzie do skutku, bo od producenta w Austrii nie dotarł niezbędny izotop.
– Pacjent został narażony na to, że dwa razy musiał do nas przyjeżdżać. Nie ulega wątpliwości, że poniósł koszty i miał prawo być niezadowolony – wyjaśnia nam dr
Andrzej Kołodziejczyk, kierownik Centrum we Wrocławiu. Tłumaczy, że niektóre placówki mają bazę noclegową dla pacjentów i w wyjątkowych sytuacjach kierują ich do hoteli. Dolnośląskie Centrum Medycyny Nuklearnej Euromedic nie ma jednak takiej możliwości, stąd decyzja zarządu firmy o zwrocie 429 zł, mimo że NFZ nie dopatrzył się przewinienia placówki.
– Jesteśmy ubezpieczeni na wypadek niedostarczenia izotopu. Nie wypłaciliśmy pieniędzy z własnej kieszeni, tylko z funduszu zabezpieczającego – dodaje Kołodziejczyk, dla którego decyzja centrali Euromedic była czymś oczywistym.

Kto płaci, ten wymaga
W sensie prawnym sprawa nie jest tak oczywista. Jolanta Budzowska, radca prawny z kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy, która specjalizuje się sprawach medycznych, zwraca uwagę, że w przypadku prywatnej wizyty w prywatnym gabinecie obowiązują zasady kodeksu cywilnego. Zatem pacjent na ogólnych zasadach mógłby dochodzić swoich praw i domagać się pieniędzy za dojazd i hotel.
– Natomiast gdy świadczenie jest finansowane przez NFZ, pacjent nie może liczyć na ochronę cywilno-prawną. Występując o zwrot wydatków, mógłby się jedynie odwołać do zasad kultury i dobrego obyczaju – uważa Jolanta Budzowska.
Podobną opinię prezentuje rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara
Kozłowska: – Jeżeli poniósł koszty związane ze stawieniem się na wizytę, ale z przyczyn niezależnych od niego nie doszło do niej, ani świadczeniodawca, ani NFZ nie mają obowiązku zwrotu tych kosztów – twierdzi Kozłowska.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH