Najważniejsza jest wolność, inaczej mówiąc - konkurencja

W lipcu 2005 r. rządził jeszcze SLD, a PiS - jak inne partie - przygotowywało się do wyborów. Faworytem była wówczas PO, a partia kierowana przez Jarosława Kaczyńskiego miała być koalicjantem Tuska, Rokity i Gilowskiej. PiS głosiło wówczas, że po jego zwycięstwie w ciągu czterech lat nakłady na ochronę zdrowia wzrosną o 50%, Narodowy Fundusz Zdrowia po 2006 r. zostanie zlikwidowany, a finansowanie lecznictwa przejmie budżet państwa. Październikowy triumf PO sprawił, że teraz kto inny i co innego obiecuje. Czy dwa lata rządów PiS to jednak bilans na plus, jak uważają pokonani? Czy też na wielki minus - jak twierdzą zwycięzcy?
Różne odpowiedzi na te pytania padały podczas głównej sesji III Forum Rynku Zdrowia (24-25 października br.) pt. "Od wyborów do wyborów". Konferencję zorganizowały redakcja wraz z wydawcą naszego miesięcznika.

Metamorfoza legendy

Przypomnijmy, że teka ministra zdrowia przypadła Zbigniewowi Relidze po tym, jak zrezygnowawszy z ubiegania się o urząd prezydenta RP w tych właśnie zmaganiach poparł Lecha Kaczyńskiego. Można powiedzieć, że dla PiS był to fart. Na czele Ministerstwa Zdrowia stanął człowiek - legenda. Jak wiadomo, choćby z historii, legendzie można więcej wybaczyć niż zwykłemu człowiekowi. Co prawda opozycja konsekwentnie powtarzała, niczym mantrę, że wybitny kardiochirurg wcale nie jest dobrym urzędnikiem, ale to właśnie legenda prof. Religi uchroniła PiS od niejednego ciosu, jaki świadomie lub nieświadomie rządowi (Marcinkiewicza a później Kaczyńskiego) wymierzali jego oponenci.
- Ten rząd zgubiła arogancja - uważa Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. - Bo rząd miał taką zasadę, że kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam, choć ludzie z PiS w kuluarach o systemie ochrony zdrowia wyrażali się podobnie, jak my. Ten rząd straszył pacjentów prywatyzacją. To było tak, jakby Kaczyński wszedł do sklepu, aby kupić rower, a ludziom mówiono, że chce go ukraść. Mam nadzieję, że nowy minister zdrowia będzie chciał wykorzystać wiedzę ekspertów, bo bez grupy eksperckiej nie wyobrażam sobie reformowania systemu.
To legendzie profesora i zaufaniu, jakie pokładało (i pokłada) w nim społeczeństwo, Prawo i Sprawiedliwość zawdzięcza, że w polityce zdrowotnej nie miało gorszych notowań od poprzedników.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH